Ty zawsze przy mnie stój,
Rano wieczór, we dnie, w nocy,
Bądź mi zawsze ku pomocy.
Strzeż duszy, ciała mego,
Zaprowadź mnie do żywota wiecznego.
Amen.
Zawsze lubiłam tą modlitwę, mama mnie jej nauczyła. Codziennie jako mała dziewczynka modliłam się do mojego Anioła. Zawsze, gdzieś w głębi serca. Czułam, że jest gdzieś blisko mnie. Nie opuszcza mnie i jest częścią mnie. To była prawda. Tylko Anioł nie był obok mnie, tylko we mnie....
Wow, za Chiny nie odejdę, zaciekawiłaś mnie. Nie mogę się doczekać nn.
OdpowiedzUsuńŚwietny prolog z niecierpliwością czekam na następny :D
OdpowiedzUsuńŚwietnie piszesz. Nie mogę się doczekać kolejnej notki.
OdpowiedzUsuń