niedziela, 27 stycznia 2013

.:Rozdział 1- List:.

Hej, tu Alura A.M.
Dzisiaj ja dodaje rozdział, Aniołek B. ma szlaban ;(
Trzymam kciuki, że wytrzyma jeszcze dwa tygodnie.
Dlatego, rozdział 2 i 3 będę pisać ja.
Mam nadzieję, że mnie za to nie zlinczujecie.
Ten rozdział jest Aniołka B., więc piszcie co o tym sądzicie.
Miłej lektury ;) 

Ciepłe promienie słońca zaczęły wpadać do mojego pokoju, powoli budząc mnie ze snu.
- Bello, czas wstawać! Musimy dzisiaj zasadzić drzewka w ogrodzie.- krzyknęła z dołu babcia Lucinda. Racja, trzeba wstawać. Podniosłam się szybko z łóżka i spojrzałam na swój pokój.
            Białe łóżko, na którym aktualnie się znajdowałam, na przeciw niego drewniane biurko a obok niego tradycyjnie obrotowe krzesło. Po prawej od biurka znajduje się moja garderoba, a po lewej zaś, da się znaleźć sporej wielkości biblioteczkę. Koło mojego łóżka znajduje się szafka nocna a po drugiej stronie stoi czarny stojak dla ptaka.
            Tak właśnie, mam ptaka i to nie kanarka czy papugę. Nie pasują do mojego charakteru, wolę bardziej... drapieżniki. Dlatego, na stojaku obok mnie śpi sobie spokojnie mój przyjaciel ( jedyny przyjaciel) William, jastrząb o brązowym ubarwieniu skrzydeł. O przyjaznym nastawieniu do osób mu znanych, innych traktuje jak wrogów. Ciekawe po kim to ma?
            Wstałam z łóżka i skierowałam się do garderoby, zabierając stamtąd jakieś ciuchy. Chyba jakieś legginsy i białą koszulkę z nadrukiem wieży Eiffla. Poszłam do łazienki i wykonałam poranne czynności. Po wyjściu,siadłam na łóżku i spojrzałam na przyjaciela.
-William, trzeba wstawać-pogłaskałam go po łebku a ten nic sobie z tego nie robiąc, odwrócił się do mnie tyłem.-Jak chcesz, ale śniadanie dostaniesz dopiero pod wieczór jak za chwilę nie siądziesz mi na ramieniu.-o dziwo zadziałało. Jastrząb zaalarmowany brakiem pożywienia aż do wieczora, zeskoczył na łóżko i wszedł mi posłusznie na ramię.-Od razu lepiej.- zeszłam na dół i zostawiłam ptaka na stole- To co gryzoń? -zapytałam otwierając drzwiczki od lodówki. Will pokiwał łebkiem a ja wyciągnęłam z jednej pudełeczko z gryzoniami- proszę, smacznego- nałożyłam mu trzy sztuki do miski i zaczęłam sobie przygotowywać kanapki.
            Po skończonym posiłku razem z Willem wyszłam na podwórko na którym stało pięć drzewek a dalej moja kochana babcia.
            Lucinda, kochana babcia Lucinda. Tej kobiety po prostu nie da się nie kochać. Z pierwszego punktu widzenia, to straszna kobieta o czarnych włosach a tak naprawdę, to stworzenie o złotym sercu.Tylko ona mi została. Moi rodzice zostali zamordowani a reszta rodziny... po prosty nie utrzymujemy bliższych kontaktów niż kartki na święta i urodziny.
- Jak dobrze, że jesteś. Puść Williama niech sobie polata a ty mi pomożesz. Dobrze?-Zapytała babcia wyciągając rękawiczki z kieszeni.
-Jasne- podrzuciłam jastrzębia do góry a ten wzbił się w powietrze. Chwyciłam rękawiczki i wzięłyśmy się do roboty.
***
Po dwóch godzinach, drzewka były posadzone. Wróciłyśmy do domu  a ja zaczęłam parzyć herbatę
-Upieczemy dzisiaj ciasteczka? -zapytała mnie gdy stawiałam przed nią gotową herbatkę
- Jasne, tylko tym razem mąka musi być w ciasteczkach a nie na Willu- zaśmiałyśmy się i wzięłyśmy się do roboty. Tak minęło nam całe południe.Pod wieczór siedzieliśmy wszyscy na werandzie i wcinałyśmy ciasteczka, babcia opowiadała mi różne legendy, a William siedział obok mnie. Nagle przeszedł mnie lekki dreszcz i poczułam, że coś się stało. Zerwałam się z ławeczki i szybko pobiegłam w stronę swojego pokoju a tam na biurku leżała koperta. Biała z wykaligrafowanymi moimi imionami i nazwiskiem.
- Tak!!!- krzyknęłam na cały głos i zbiegłam na dół do babci, machając jaj przed nosem białym świstkiem.
- Dostałaś?- powiedziała z niedowierzaniem i uśmiechnęła się a na jej twarzy powstały ledwo widoczne zmarszczki.- no, na co czekasz? Czytaj.- nie zwlekając dalej otworzyłam kopertę, wysunęłam list i zaczęłam czytać na głos:
"Szanowna Isabello Mario Chiquito Lucindo Rebeco Swan, z wielką radością informujemy, że przydzielono pani ostatniego podopiecznego. Po tym zadaniu, będziesz mogła sama decydować o swoim życiu. Twoim podopiecznym jest: Edward Anthony ( Masen) Cullen. Jako ostatnie zadanie masz przekonać tego wampira, że ma on duszę ,żeby przestał uważać siebie za potwora i aby był on szczęśliwy. Znajdziesz go w Ameryce Północnej, a dokładniej w Forks. Będziesz musiała iść do miejscowego liceum i wtopić się w tłum. Musisz mu pomóc. Jesteś jego ostatnią nadzieją na zbawienie. Życzę miłej pracy. Gabriel."
 - Słyszałaś babciu, to moja ostatni podopieczny, potem mogę robić co chcę- ucieszyłam się i z przypływu radości rzuciłam się na szyję babci .
- Nie ciesz się tak szybko. To wampir a to strasznie uparte stworzenia. No, ale nie czas na zmartwienia, czas świętować. - uśmiechnęła się do mnie, Do późnego wieczora gadałyśmy i planowaliśmy mój wyjazd do Ameryki.
            Zaraz po tym jak babcia zasnęła, usiadłam na parapecie z Williamem na kolanach .
- Edwardzie, szykuj się na wielkie zmiany w swoim życiu. - uśmiechnęłam się i poszłam spać.


13 komentarzy:

  1. ciekawie się zapowiada, Bella będzie próbowała przekonać Eda ma duszę mmm... już nie mogę doczekać się nn
    Pozdrawiam Marta i zapraszam do sb: http://miłosc-jest-magiczna-blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedy znajdę wolną chwilę, zabiorę się za czytanie... :)

    na naszym blogu http://hope-love-truth.blogspot.com pojawił się drugi rozdział. Dopiero zaczęłyśmy pisać, może cię zainteresuję <3 prosimy o szczere komentarze. xx, - Aileen, Jullie, Sam ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. rozdział poprostu boski
    czekamn niecierpliwie na nn
    Życze weny
    Rose:-)
    ps.: to blog mojej najlepszej przyjaciołki zapraszam
    http://historia-klanu-cullen.bloog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawe.!! Juz nie mogę doczekać sie nn !!
    Całusy Besta ;*

    OdpowiedzUsuń
  5. zapraszam do http://milosc-jest-magiczna.blogspot.com
    Pozdro Marta! ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Super! Ciekawe jak skończy się to przekonywanie Edwarda, że ma duszę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nominuję Cię do Liebster Award. Więcej tutaj: http://inna-historia-jane-volturi.blogspot.com/2013/01/libster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  8. Hej!
    Bardzo podoba mi się wasze opowiadanie i mam zamiar zacząć je czytać.
    Bella ma przekonać wampira, że ma dusze. hmmm. Zapowiada się ciekawie.
    Ps. U mnie nn

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajny rozdział. Nie moge siē doczekać nowego rozdziału. ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. OMG!!Rozdział jest" The Best " .

    OdpowiedzUsuń
  11. Właśnie trafiłam te tego bloga, jest absolutnie genialny. Bella idzie na podbój Edwarda, zapowiada się ciekawie.
    Belle :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Super rozdział ;-) Tylko Kim tak naprawdę jest Bella, i co to za podopieczni?

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie trafiłam, zabieram się do czytania!
    Najbardziej oryginalny pomysł, na jaki kiedykolwiek trafiłam!
    A to i tak dziwne, że zdecydowałam się czytać, bo zwykle siedzę tylko w Dramione :D
    Pozdrawiam!
    I zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń