Osoby czytające mojego pierwszego bloga pewnie poznają pewne postacie, ale proszę się nie kierować tym, że tak to będzie tam wyglądać. ( tak wiem trochę pogmatwane;P )
Przez następny tydzień, nie miałam chwili przerwy. Musiałam z babcią uporządkować wszystkie sprawy związane z moją przeprowadzką. No wiecie szkoła, dom, samochód same najpotrzebniejsze rzeczy. Została mi tylko najważniejsza sprawa, co zrobić z Williamem. Pokazał, że mnie nie zostawi, ale co robić? Do Ameryki nie doleci, została tylko możliwość lotu w klatce. O dziwo, zgodził się od razu. Jedyne, co nam zostało to czekać…
***
- Na pewno z nami nie polecisz? –zapytałam, po raz setny babci
-Na pewno, a teraz idź, bo William poleci bez
ciebie. – zaśmiała się i jeszcze raz ucałowała mnie w policzek – Na miejscu
ktoś tam będzie na ciebie czekać.
- Kto? –zapytałam szybko widząc ludzi
zbliżających się do odprawy
- Zobaczysz to tajemnica, a teraz uciekaj, bo ci
samolot odleci. Pamiętaj, spodziewaj się mnie w każdej chwili. – pogroziła mi
palcem a potem jej twarz złagodniała –kocham cię wnusiu, uważaj tam na siebie.
-Dobrze babciu, też cię kocham. Pa.
***
- Proszę o zapięcie pasów, za chwilę lądujemy.-
usłyszałam w głośnikach przytłumiony głos stewardessy. Zapięłam posłusznie pasy
i zaczęłam zbierać swoje rzeczy. Gdy wylądowaliśmy od razu skierowałam swoje
kroki po bagaże i Williama. Czekam, czekam, a inni ludzie już dawno zabrali
swoje rzeczy. A gdzie są moje bagaże, a co najważniejsze Will?
- Masz zamiar tu tak stać, czy zabierzesz się z
nami? – znam ten głos, odwróciłam się i otworzyłam szeroko oczy ze zdziwienia.
Naprzeciwko mnie stoi fioletooka brunetka z Wiliamem w ręce, a bok niej stoi
wysoki zielonooki brunet.
- Alura, Marco jak ja was dawno nie widziałam,
kiedy to ostatnio było?- po kolei przytuliłam dwójkę przyjaciół – podczas
bitwy?
-Tak i jaszcze raz dzięki za pomoc- powiedział
Marco
-En
absoluto ( nie ma, za co hiszp.) to moja praca, pomagać w sprawę dobra. A teraz
chodźmy chcę jak najszybciej tam dojechać.
- Już
się robi – rozmawiając wyszliśmy z budynku , dopiero teraz zauważyłam, że nie
mam moich rzeczy.
- Moje
torby, zapo....
-
Spokojnie, aniołku. Wszystkie twoje torby czekają w bagażniku, a teraz wsiadaj.
Jak chcesz dotrzeć przed zmrokiem, musimy ruszać - powiedział Marco, wsiadając
na miejsce kierowcy, a ja razem z Ali z tyłu. Przez całą podróż opowiadali mi
jak tam im się wiedzie w świecie magii. Podobno ich przyjaciele planują ślub i
niedługo ma się odbyć.
- Ja i
Marco jesteśmy świadkami, to będzie takie piękne, Niestety ma się odbyć w
Salem, bez użycia magii, bo ma przyjechać rodzina panny młodej –poskarżyła się
Ali
-
Czyli nie będzie świec i pokazów żywiołów? –zapytałam zawiedziona. Uwielbiam te
pokazy, Alura wtedy tworzy takie piękne układy.
-
Niestety, ale jest pocieszenie. Podobno mają być poprawiny, ale tylko dla istot
magicznych
-
Super, ale obiecajcie mi, że będą pokazy. – popatrzyłam z nadzieją na dziewczynę
-
Jasne, mam nawet nowy pomysł- ucieszyłam się i wyjrzała przez szybę. Patrzyłam
tak chwilę, puki nie zobaczyłam tabliczki z napisem “ Witamy w Forks” a
niedługo potem zjazd do mojego nowego domu.
-
Dobra dziewczyny, jesteśmy na miejscu- gdy wysiedliśmy zaniemówiłam . Dom w realu wyglądał
jeszcze lepiej. Gdy skończyliśmy podziwiać mój dom z zewnątrz, weszliśmy do
środka zabierając moje bagaże. A tam kolejny szok, salon
i kuchnia
były przepięknie urządzone. Od razu widać
rękę babci. – uśmiechnęłam się i zaprosiłam gości do środka.
-
Dobra, Bella wiesz co my musimy już jechać, muszę pomóc pannie młodej z wyborem
sukni ślubnej. Fajnie, że się spotkaliśmy- powiedziała Alura, gdy usiedliśmy na
chwilę w salonie.
-
Spokojnie, nie musisz się tłumaczyć. Jak coś będę dzwonić. Pozdrów rodziców i
resztę. –uśmiechnęłam się i wstałam chcąc odprowadzić przyjaciół do drzwi.
-A
zapomniałabym, przygotowaliśmy dla ciebie parę miksturek na wszelki wypadek.
Jakbyś czegoś potrzebowała, wyślij Willa, powinnam być jak najszybciej.
-Dziękuję
i przekażcie pannie młodej, że czekam na oficjalne zaproszenie – uśmiechnęłam
się do nich i oparłam się o framugę drzwi
-Przekażemy
i mam nadzieję, że przyjdziesz z osobą towarzyszącą- uśmiechnął się znacząco
Marco
- Zobaczymy,
jeszcze raz wielkie dzięki i do zobaczenia.- krzyknęłam do odurzającego
samochodu . Zamknęłam drzwi wejściowe i wypuściłam Williama z klatki.
- Choć
idziemy dalej zwiedzać.- zatrzepotał skrzydłami a ja poszłam z nim na górę.
Zaraz przy schodach znajdowała się duża
łazienka.
- To
co Will, kąpiel z bąbelkami?- jastrząb odbił się od mojego ramienia i wleciał
do wanny gotowy na kąpiel.
-
Wieczorem, teraz idziemy się rozpakować i na polowanie – zaśmiałam się i
poszłam w stronę beżowych drzwi. Babcia
mówiła, że to będzie mój pokój. – pomyślałam i otworzyłam “ wrota” do
mojego nieba i zaniemówiłam. Pokój
był rewelacyjny.
- Wow,
William. Trzeba będzie się jakoś odwdzięczyć babci.
Zaraz po rozpakowaniu naszych bagaży, poszłam z jastrzębiem na polowanie. Podobno mają tutaj niezłą zwierzynę, jeśli
wszystko pójdzie dobrze uwinę się z posiłkiem przed świtem –pomyślałam i
poszłam z jastrzębiem na ramieniu w stronę lasu.
-Will,
leć zapolować. Zawołam cię jak skończę. –powiedziałam, gdy byliśmy już kawałek
drogi od domu. Ptak kiwnął łebkiem i poleciał w poszukiwaniu pożywienia. A ja
stanęłam w bezruchu i postarałam oczyścić umysł ze złych myśli. Poczułam
delikatny ból z tyłu pleców a następnie czułam jak po moim ciele rozchodzi się
jakiś prąd. Uśmiechnęłam się, gdy przemiana dobiegła końca. W pobliżu
zauważyłam jeziorko, bezszelestnie podeszłam do niego i przyjrzałam się
swojemu odbiciu.
Tam, gdzie powinna stać niebieskooka brunetka o włosach sięgających kolan
stała zupełnie inna postać. Zamiast brązowych są białe włosy, niebieskie oczy
zastąpiono szarymi. Normalne ubrania zastąpiła długą białą suknią a z tyłu
pleców wyrastały piękne, puszyste i białe skrzydła.
O jejku, wy nic nie wiecie. To zacznę od początku :
Nazywam
się Izabella Maria Chiquita Lucinda Rebeca Swan i jestem Aniołem Stróżem
….
rozdział świetny
OdpowiedzUsuńczekam niecierpliwie na nn
Życze wenki i pozdrawiam:D
Rose:-)
Super! Nie mogę się doczekać kolejnej notki :)
OdpowiedzUsuńextra czekam na nn Nessi z www.Renesmee535.blog.interia.pl
OdpowiedzUsuńhej!
OdpowiedzUsuńzapraszam do sb nn http://milosc-jest-magiczna.blogspot.com/
Marta ;*
Świetny blog oraz pomysł, mam nadzieje że niedługo dodacie rozdział.
OdpowiedzUsuńŻyczę weny i do napisania;]
Super! Bella jest Aniołem. Ciekawe co za zadanie dali jej? Ciekawe i czekam na nn.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Luna :3
Ps. Dodaję ten blog do czytanych. Zajrzycie może kiedyś do mnie? (Mam na myśli Aniołka B. bo Alura zna moje opowiadanie)
Jakby coś to oldaję adres magiczna-tajemnica.blogspot.com
Zostałaś nominowana do Liebster Awards na moim blogu. magiczna-tajemnica.blogspot.com
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Luna :3
Zapraszam na nn.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Luna :3
OMG!!Rozdział jest" The Best " . To jest po prostu boskie!Ciekawa jestem co ukażą mi kolejne rozdziały:)
OdpowiedzUsuńRozdział zajebisty, a pomieszczenia są genialne.
OdpowiedzUsuńLecę dalej :*