I co teraz?
nie wiem, zastanawiam się tylko ile nam zostało czasu
nie wiem, ale przez ten krótki czas możemy się chyba wytłumaczyć??
Chyba tak...
Dobra, ludziska...
Przepraszamy, że od miesiąca nie było notki, ale wena nam uciekła ;(
a w dodatku nauka ;/
liceum to nie piaskownica, mamy nawał pracy
a to nie koniec, na jutro mam 2 testy,
a ja 3 ;/
ale udało nam się coś napisać i mamy nadzieję, że nie tak źle.
postaramy się następnym razem, abyście nie musieli tak długo czekać
ale niczego nie obiecujemy.
jak widać, szablon się popsuł,
ale GL obiecała, ze naprawi ;D
A teraz nn ;D
__________________________
-Bella, pobudka…- usłyszałam cichy szept obok swojego ucha,
a następnie poczułam jak ktoś mnie szturcha nosem w ucho.- Za godzinę świt, a
pomyślałem, że przydałoby się dodatkowe polowanie.
-Już wstaję, a co z resztą? – zapytałam, przeciągając się
- Eee, wiesz… Nigdy nie budziłem lewitujących ludzi. –
przyznał się zawstydzony, a ja zachichotałam.-No co, nie wiem, jak zareagują,
jeszcze mnie spalą na stosie za to. – nie mogłam, niego żarty nawet teraz się
trzymały.
- Chodź, pokarzę ci jak to się robi. – wstałam i razem z
Edwardem skierowałam się w stronę pokoju gościnnego. W sumie, można powiedzieć,
że to ich pokój, bo sobie sami go urządzili. Ale wracając do pobudki, gdy
przekroczyłam próg, zobaczyłam jak moi przyjaciele śpią „lekkim” snem.
- Teraz patrz i się ucz. – powiedziałam szeptem do
ukochanego, a następnie z całej siły trzepnęłam drzwiami. W jednej chwili cała
trójka się obudziła i ….runęli na łóżko. Ich miny były bezcenne,
zdezorientowanie i to potrójne, ale gdy zorientowali się, kto jest przyczyną
ich „pobudki” nie było mi tak wesoło….
-BELLA!!! – wydarli się na mnie, a ja razem z moim wampirem
pobiegliśmy do mnie, śmiejąc się do utraty tchu.
- Może trzeba było trochę lżej??- zapytał mnie ukochany, gdy
byliśmy w „bezpiecznej strefie”.
- E tam, należy się jej za to, że nie dała mi pospać
ostatnio- uśmiechnęłam się do niego, a potem poszłam w stronę szafy.
- Gdzie mi uciekasz?- zapytał jednocześnie porywając mnie w
swoje ramiona.
- Musze się przebrać, a ty w tym czasie idź zrobić śniadanie,
dla śpiochów. – pocałowałam go lekko w usta i pobiegłam do szafy. Wyciągnęłam z
niej moje przetarte, ale ulubione (i zarazem szczęśliwe; p) beżowe rurki, naktórych widać lekko widoczną flagę amerykańską. Do tego beżowy top i trampki, ażeby Edward nie narzekał, że mi będzie zimno, założyłam jeszcze szary sweter.
***
Śniadanie
minęło szybko i bez rozmów. Gdy ja byłam na polowaniu, reszta szykowała się do
walki. Nie wiem, co konkretnie robili, bo byłam zajęta zwierzaczkami. Byłam
naprawdę głodna, mimo, że wczoraj polowałam. Może to przez tą miksturkę… Nie
wiem, ale na razie muszę się martwić czyś innym. Co jak ktoś zginie? To
wszystko będzie moja wina…. No nic, koniec rozmyślań, zbliża się świt. Muszę
biec na wyznaczone miejsce, czyli na pole do gry w bejsbol . Czekali już tam
wszyscy, a gdy tylko podbiegłam do Edwarda, od razu wtuliłam się w jego pierś.
Mam nadzieję, że nic mu się nie stanie.
- Alura, na pewno nie wysuną mi się skrzydła?- zapytałam po
raz setny przyjaciółkę.
- Po raz enty powtarzam ci, że nie, jeśli tylko zachowasz
swoją pełną moc dla siebie.- odpowiedziała spokojnie. – Nie martw się, jeśli to
same wampiry to nawet się nie obejrzysz jak zmieciemy ich z powierzchni ziemi –
uśmiechnęła się szeroko, a ja tylko uśmiechnęłam się krzywo.
Spojrzałam
na wszystkich, każda para mówiła sobie jakieś miłe słówko pocieszenia, lub
obiecywała sobie, że będą na siebie uważać. Ja wiedziałam, co chciałam
przekazać Edwardowi, dlatego odwróciłam się w jego stronę i mocno go
pocałowałam. Czułam jakby to był mój ostatni, a ja tego nie chcę. Pragnę budzić
się każdego nowego dnia i mieć świadomość, że on jest gdzieś obok mnie i mnie
nie opuści.
- Kocham cię i nic tego nie zmieni, ale proszę, uważaj na
siebie.- powiedziałam mu to prosto w oczy, a on uśmiechnął się do mnie i
pocałował mnie lekko w czoło.
- Ja ciebie też. Tylko pamiętaj, że ciebie to też dotyczy-
uśmiechnęliśmy się do siebie, a następnie przytuliłam się do mojego ukochanego,
może po raz ostatni? Nie wiem, to wie tylko Gabriel…
- Nadchodzą. – tylko jedno słowo, a potrafi zburzyć cały mój
świat. – Nie…będzie trudniej niż przypuszczałam. – powiedziała Ali, a my
wszyscy spojrzeliśmy na nią zdziwieni.- Umiem wyczuć czarownicę i właśnie czuję
jedną i to naprawdę silną.- to nie wróży nic dobrego…
W tym samym
momencie na polanę wkroczyli nasi przeciwnicy. Dwudziestu różnych wampirów i
jedna kobieta wyróżniająca się spośród tłumu. Jej włosy w kolorze jasnego blond
odstawały od czarnych ubrań, które ma na sobie. Jej twarz wydaje się iście
anielska, ale pozory lubią mylić. Na jej szyi dostrzegłam ledwo zauważalny
naszyjnik z wisiorkiem w kształcie czerwonego pentagramu. Znaku zła…
Kobieta
przyjrzała się nam wszystkim, a potem uśmiechnęła się szyderczo.
- James, Wiktoria. Podejdźcie tutaj i powiedzcie mi, czy
widzicie tą dziewczynę? – zapytała się kobieta, a z tłumu wyszła dwójka
wampirów. TE wampiry, które zabiły mi rodziców, blondyn i ruda kobieta.
Obydwoje mają na szyi znamiona po podrapaniu paznokciami anioła. No na pewno
oni.
Wyznaczone
wampiry rozejrzały się, a najdłużej zatrzymały wzrok na mnie.
- Ta brunetka, która przytula się do rudego, wydaje się
znajoma….Zgadzasz się Wiktorio – ruda przytaknęła mu, a on uśmiechną się
szyderczo w moją stronę. Edward warknął w ich stronę i przytulił mnie do siebie.
– Wero, to ona.
- A więc polowanie czas zacząć!- krzyknęła wypuszczając w
naszą stronę płomienne kule, szybo zareagowałyśmy z Alurą i odparłyśmy atak,
gasząc płonące pociski. W tym samym czasie wampiry rzuciły się w naszą stronę.
Alura z Marco zajęli się wiedźmą, a reszta wzięła się za resztę wampirów. Ja
obrałam za kurs, dwa wampiry, przez które stałam się sierotą. Znalazłam ich
bardzo szybko i od razu zaczęłam ich atakować. Opierali każdy mój atak, ale gdy
oni kontratakowali ja nie byłam im dłużna.
- Gdzie twoje skrzydełka aniołku? Schowałaś je, czy się ich
już pozbyłaś?- zapytała drwiąca ruda wampirzyca, chyba Wiktoria.
- Mogłaś mówić, wpadlibyśmy i pomogli.- zaśmiał się blondyn,
jeśli się nie mylę James. Nie odpowiadałam, skupiłam się na walce. Muszę ich
pokonać, dla rodziców! Wzmocniłam ataki, coraz słabiej się bronili, ale
opadałam też z sił. Czuję, że długo tak nie pociągnę i oni o tym dobrze wiedzą.
Nagle poczułam, że tracę grunt pod nogami.
- Zobaczymy, co powiesz, gdy twój luby straci dla ciebie
głowę. – uśmiechnęła się chytrze Wiktoria i straciłam ją i Jamesa z oczu.
Chwilę potem usłyszałam krzyk Edwarda. Podniosłam się szybko i ujrzałam jak ta
dwójka Złapała mojego ukochanego i zaczęli odrywać mu głowę, tym samym
zabijając go. Zagotowało się we mnie, wszystkie silne emocje zaczęły wypływać z
mojego wnętrza, moje skrzydła wysunęły się, tym samym dodając mi siły i
szybkości. Pobiegłam w ich stronę jak najszybciej i oderwałam czerwonookie
wampiry od miedzianowłosego. Spojrzeli na mnie przerażeni, ale potem wyraz ich
twarzy zmienił się diametralnie na ….
szczęśliwe. Rzucili się na mnie. Starałam się ze wszystkich sił odpierać
ich ataki, ale skrzydła uniemożliwiały mi swobodę ruchu. W pewnym momencie
rudowłosa złapała mnie za nadgarstki, a ja nie mogłam się wydostać.
- Teraz James!- krzyknęła, a blondyn zmaterializował się za
mną i złapał za skrzydła.- Obiecuję, że pójdzie to szybko- uśmiechnęła się
sztucznie, a potem poczułam wielki ból. Zaczęło się od pleców, a potem rozeszło
się to po całym ciele. Czuję się, jakby ktoś zaczął palić mnie żywcem, albo i
gorzej. A to dopiero ….. koniec. Przestało mnie boleć, ogólnie nic nie czuję.
Żadnego bólu, tylko błogi spokój….
- Bello! – usłyszałam z daleka najpiękniejszy głos na
świecie. Jak nic należy do równie pięknej osoby. Otwieram delikatnie oczy i
widzę idealną męską twarz. Bez żadnej skazy. Jego miedziane włosy, same proszą
się o przeczesanie ich, a usta są stworzone do całowania. Najpiękniejsze z tego
wszystkiego są oczy. Miodowe, które patrzą się w moją stronę z miłością,
uwielbianiem i strachem, ale, o co? Przecież nic mi nie jest. Czuję się wspaniale.
Tak bezpiecznie ….
Super!
OdpowiedzUsuńNie mam uwag. Po prostu Boski!!!
OMG!
OdpowiedzUsuńJak ja długo na to czekałam!
Nie mam uwag!
Rozdział Boski!
Zawsze w was wierzyłam!
No nic, teraz tylko czekać na kolejny!
Buziaczki!
Życzę weny!
Do napisania!
Czyżby oni wyrwali Bells skrzydła? O.O
OdpowiedzUsuńŚwietna nocia. :P
rozdział genialny :D
OdpowiedzUsuńmam tylko nadzieję że Belli się nic nie stanie
czekam niecierpliwie na nn
Życzę weny i pozdrawiam :*
Rose:-)
Rozdział jak zwykle świetny! Uwielbiam waszego bloga!
OdpowiedzUsuńŻyczę weny !
Pozdrawiamm
Paulla K
Byłam chyba wczoraj i przedwczoraj tutaj i właśnie się zdziwiłam, co ten szablon tak wariuje :) Mam nadzieję, że go odzyskacie, bo naprawdę pasował do bloga ;)
OdpowiedzUsuńMogłyby być już chociaż święta, wtedy będzie luźniej. Najważniejsze, że nie zawiesiłyście, bo większość blogerek i blogerów po takiej dłuższej przerwie już nie wraca :(
Co do rozdziału, to warto było czekać :) Akcja bardzo szybka, ale da się nadążyć. Biedna Bella i biedny Edward. Kurcze tylko nie skrzydła! nie nie nie!
Ghrr, aż chce sama rozerwać Jamesa!
Życzę czasu i weny żebyście dodały rozdział jak najszybciej :)
CzekoladoweFrykasy
[margarita-flynn-cullen]
Czemu kończycie w takim momencie ? Rozdział świetny. Da się go czytać nawet 100 razy a i tak się nie znudzi :)
OdpowiedzUsuńWspaniały !!!!!!!!!! Genialny ! !!!!!Zajebisty!!!!!!!!Rozdział bardzo, bardzo fajny wręcz cudowny !!:D ! :)
OdpowiedzUsuńWiecie kochane jak mogłyście urwać mi w takim momencie????? Dlaczego
Chcę więcej po prostu. Piszcie szybciutko, bo już nie mogę się doczekać nowego rozdziału . :) )
Pozdrawiam gorąco :**Niech wena będzie z WAMI !
Wspaniały ! Cudowny ! Czekam na kolejny ! Już nie mogę się doczekać następnego .
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie http://robertpattinson-and-emmawatson.blogspot.com/ oraz http://mycrazystorycc.blogspot.com/ na najnowsze rozdziały .
Buziaki Selinka :*
Czytaj duże literki
OdpowiedzUsuńSamuel
Ula
Patrycja
Ela
Radek.
Bella ma zostać aniołem! Tyłki wam skopię, jak jej szkrzydła oderwali!
Zapraszam do mnie na:
http://kim-jestem-i-jak-mam-cie-kochac.blog.pl
i
http://czy-oni-i-ja-to-aby-napewno-dobry-pomysl.blog.pl
BellaSwan2002
Aaaa!!! W końcu nowiutki i wspaniały rozdział :D Co zrobiłyście Belli!!??
OdpowiedzUsuńNa pewno wszystko będzie dobrze. Przynajmniej taką mam nadzieję. Tak musi być :d
Rozdział naprawdę cudny i proszę... dodajcie nowy tak szybko jak tylko będziecie mogły :)
Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)
Niech wena będzie z Wami !! :)
Marta...
Świetny. Jak mogłyście przerwać w takim momencie? Jestem strasznie ciekawa co dalej. Czekam na kolejne rozdziały
OdpowiedzUsuńO O
OdpowiedzUsuń|
SZCZĘKA
(KOLANA).
Tyle chyba wystarczy za mój komentarz, prawda?