piątek, 14 lutego 2014

.: Rozdział 28 - Wielki dzień :.

Tada! Zapraszamy na prezent Walentynkowy :D
Już tłumaczę, Kisielek jest tak naładowana pozytywną energią,
że napisała rozdział.
Zgadza się... :D
Więc życzymy wam wszystkiego 
najlepszego, dużo miłości i szczęścia
dla singli :P...
... i zakochanych :D
Miłych Walentynek ! :D

- Wytłumacz mi jeszcze raz, gdzie te wrota? – zapytał po raz setny Emmett. Jesteśmy w Salem, a dokładniej pod bramą do Mirabilli. Postanowiliśmy wyruszyć wcześniej, bo Alice uparła się , że w 3 godziny nas nie przygotuje.
- Za minutę je zobaczysz… - przyjrzałam się jeszcze raz wielkiej bramie. Jest niesamowita. Stoi po środku polanki i przypominająca olbrzymią koronę. - Poczekaj aż słońce przejdzie przez ten otworek. Wtedy brama otworzy się.- wszyscy kiwnęli na zgodę i patrzyli na słońce. Niecałą minutę później słońce stanęło w odpowiednim miejscu, a pod otworem zaczął formować się fioletowo, zielono, niebieski wir. Wszyscy stali i patrzeli z niedowierzaniem na bramę.
-To co, kto idzie pierwszy? – popatrzyli po sobie i chyba nikt nie miał ochoty tam wejść.  –Oj no weźcie, po drugiej stronie czekają już na nas, a portal utrzyma się jeszcze przez 2 minuty.- nikt nadal się nie odezwał, więc puściłam Willa, który zniknął w wirze.
- Dobra, raz wampirowi śmierć – zażartował Emmett i wskoczył do wiru, razem z walizkami swojej żony.
- Jak to i ja. – uśmiechnęła się Rosa.- Mam nadzieję, że nie popsuje sobie fryzury… - tak po kolei wskakiwali. Tak jakoś wypadło, że zostałam tylko ja i Edward.
- Gotowy? – zapytałam i złapałam jego dłoń. Ten pokiwał głową i razem przekroczyliśmy wrota. Na początku czułam błogi spokój, tak jakbym nie miała żadnych problemów i zmartwień, a potem nagle coś mnie pociągnęło i … i wylądowałam? Tak, wylądowałam, czułam się jakbym latała, a teraz stoję na ziemi i patrzę przed siebie i widzę moich przyjaciół i rodzinę. – I co, było tak źle?
- Bella! – usłyszałam pisk radości, a następnie poczułam jak ktoś mnie przytula.- Jak się cieszę, że cię widzę.
- Ja tez się cieszę.  – odsunęłam ją na chwilkę od siebie i spojrzałam na resztę. – Was też miło widzieć- uśmiechnęłam się do reszty moich magicznych przyjaciół i zaczęłam do nich podchodzić i z każdym się witać. – Zapomniałabym. Kochani, poznajcie wampirze rodzinkę, którą się tera opiekuję. – wskazałam na Cullenów, którzy uśmiechnęli się przyjaźnie w ich stronę. – To Carlisle, Esme, Emmett, Rosalia, Alice, Jasper i Edward. – wskazywał na wszystkich po kolei, a oni kiwali Głowali na znak, że to nim mowa. 
- Miło was poznać i dziękuję, że przyjechaliście na ślub. Jestem Lani, a to mój mąż Eric.- Lani wskazała na blondyna i razem uśmiechnęli się przyjaźnie do reszty.
- My przedstawiać się nie musimy, ale miło was widzieć ponownie. – uśmiechnęła się Alura razem z Marco. – Najbardziej cieszy się Lucyfer, mówił, że chce cię przedstawić swoim przyjaciołom.- powiedziała to w stronę Emmett’a, który spojrzał na nią z przerażeniem.
-Macie tutaj jakieś klatki na rekiny? – zapytał z przerażeniem w oczach, a my nie mogliśmy się powstrzymać i śmialiśmy się do łez.
***
            Cała Mirabilia bardzo przypadła do gustu wampirom. Najbardziej podoba im się to, że mają tutaj pod dostatkiem zwierzyny i czują się jak ludzie. Dosłownie, mogą jeść ludzki jedzenie i mogą spać! Carlisle jest tym faktem bardzo zafascynowany, tak jak licznymi nowymi i nieznanymi dla niego gatunkami istot magicznych. Emmett poznał przyjaciół Luc’a i nie był tym faktem zachwycony, ale gdy zobaczył pegaza i jednorożca, humor mu się od razu poprawił. Boję się, że w tym tempie każdy będzie miał go dosyć. Esme znalazła wspólny język z zielarzami, cały czas przesiaduje razem z nimi w ogrodzie i słucha o nowych gatunkach roślin. Rosalia i Alice poznały nimfy, które są wręcz oczarowane ich wyglądem i nawzajem. A gdy temat zszedł na modę, ciężko było je od siebie oderwać. Jasper też znalazł towarzystwo wśród centaurów. Widać jest ktoś, kto potrafi go pokonać w walce wręcz, nawet jeśli jest pół człowiekiem, a pół koniem. Cóż ja z Edwardem spędziliśmy miły czas razem z Alurą i Marco. Rozmawialiśmy o całej ceremonii i o tym co się wydarzyło od czasu wojny.
            Jednak musieliśmy pamiętać, że nie przyjechaliśmy tutaj na wakacje, a na ślub. Przypomniała Alice nam o tym i to bardzo skutecznie. Tak, że zabrała wszystkie dziewczyny zamknęła w jednej z gościnnych komnat. Tłumacząc, że musimy urządzić wieczór panieński dla Ali. Nie powiem, bawiłam się fantastycznie. Babski wieczór, a gdy doszła magia, było jeszcze lepiej.
            Z samego rana zostałam siłą wyrwana z łóżka, ponieważ jak to powiedziała Alice : „ Do ślubu zostało TYLKO osiem godzin i ona musi zdążyć przygotować mnie i resztę.”  Jak zazdroszczę Alurze, że ją szykuje Lani i mama. Z wielkim bólem zwlekłam się z łóżka i skierowałam do łazienki, gdzie wzięłam ciepły prysznic i umyłam dokładnie każdy skrawek mojego ciała. Nie mogłam wiecznie cieszyć ciepłem wody, bo raz za razem Alice krzyczała, że mam się pośpieszyć. Spełniłam jej prośbę, a następnie w mięciutkim szlafroczku poszłam w stronę tortur….
***
            Nie wie ile nade mną ślęczała, ale wiem, że w pewnym momencie przyszła jej do pomocy Rosa. Wtedy jedna bawiła się moimi włosami, a druga nakładała mi tonę makijażu na twarz.. Boję się potem spojrzeć na moją twarz…
Wreszcie skończyły, nie wiem ile im to zeszło, bo zdążyłam się zdrzemnąć. No co? Kto byłby wypoczęty po takiej imprezie? Odpowiedź brzmi, wampir. Nie potrzebują snu, ale tutaj mogą, ale nie muszą spać. No dobrze, wracając do głównego tematu. Dziewczyny skończyły mnie szykować, ale nadal nie mogłam otworzyć oczu. Wiem, że założyły na mnie jakąś sukienkę, trochę biżuterii oraz buty na lekkim obcasie. Mam tylko nadzieję, że się na nich nie zabiję.
-Alice, błagam, mogę wreszcie otworzyć oczy? William jest nadal nie gotowy…- próbowałam znaleźć jakąś wymówkę, byle nie użerać się z dziewczynami.
- Już kończę, ale naucz się kłamać aniołku, bo nie umiesz kłamać. – zaśmiała się obok mojego ucha, a ja tylko westchnęłam bezsilnie. – Koniec, a teraz chodź tutaj… idealnie i otwórz oczy! – krzyknęła uradowana, a ja z radością spełniłam jej polecenie. Nie mogłam uwierzyć własnym oczom, Alice naprawdę się postarała. Moje włosy zostały bardzo pięknie upięte i spływają falami po moich plecach. Sukienka,którą dostałam od Alury ( którą widzę po raz pierwszy) jest cudowna. Granatowa sukienka z czarnymi elementami, sięgająca za kolano na ramiączkach, a do tego dostałam czarne bolerko. Buty, też są śliczne. Małe szpileczki na delikatnym obcasie…
- Dziewczyny, bardzo…bardzo wam dziękuję . – uściskałam dziewczyny, a w moich oczach zaczęły zbierać się łzy.

- Ej, nie płacz, bo rozmażesz sobie makijaż.- ochrzaniła mnie Alice, a następnie obejrzała jeszcze z każdej strony. – No, teraz chodźmy już, bo za pięć minut zaczyna się cała ceremonia. – Nawet nie zauważyłam kiedy się przebrała razem z Rosą, ale mniejsza. Musiałam się pośpieszyć, przecież nie mogę się spóźnić na ślub przyjaciółki! 


10 komentarzy:

  1. Rozdział Świetny. Bella musiała wyglądać pięknie. ciekawe jak Edward zareaguje na jej widok ? Emmett jest po prostu prze. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział świetny. Mmmm mistrzostwo :D
    Emmet jest świetny!
    Pozdrawiam
    Paulla K

    OdpowiedzUsuń
  3. suuper :) czekam na nn :* buziaki i do napisania :**

    OdpowiedzUsuń
  4. rozdział genialny :)
    czekam niecierpliwie na nn
    Życzę weny i pozdrawiam
    Rose:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj. Właśnie zostałaś nominowana do Liebster Blog Award. Zapraszam do mnie:
    http://nalu-love-forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle wspaniale!
    Nie mogę się doczekań nn, ale to mówię zawsze.
    Mam ważną informację Kisielku, jak będziesz chciała zobaczyć moją dalszą twórczość z black2121angel.crazylife.pl to zapraszam na angel--black.crazylife.pl, a co do isabella-elisa-volturi to jeszcze nie przeniosłam, ale oczywiście cię poinformuję, jak się pojawi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział megaaaa zarąbisty !!!!!! Bardzo mi się spodobał <3 Tak szczerze to nie mogłam się doczekać kiedy będzie nowy nn <3
    Wspaniały !!!!!!!!!! Nic dodać nic ująć :D)
    Czekam na kolejny i BŁAGAM dodaj go szybko! :D
    Pozdrawiam gorąco :**Niech wena będzie z TOBĄ!

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahahahhahahhahahahahhaha! Padłam! Emmett + Jednorożce + Pegazy?! Hahahhahaha! A Teletubisie też były w Mirabilli? ^^ ;P
    Ale fajowsko z tym spaniem i jedzeniem XD
    Fajna ta sukieneczka i wgl :D
    Rozdział super, ale mam foszka, że nie było Eda XD ;3
    Czekam z niecierpliwością na NN!
    Buziaki!
    Ps. Jutro powinien pojawić się nowy rozdział na moim blogu ^^

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo mi sie podoba twoj blo. Zaczęłam czytac jakaś godzinę temu i nie mogłam się oderwać. Fajnie wykombinowalas z tymi hasłami do komentarza. Jesli moge rowniez moze tego sproboje. Czekam z niecierpliwością a kolejny rozdział i zapraszam do mnie. www.emma12.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałyście nominowane do Liebster Blog Award (http://isabella-marie-swan-volturi.blogspot.com/) Proszę odpowiedzcie szybciutko :* ;)

    OdpowiedzUsuń