niedziela, 28 kwietnia 2013

.: Rozdział 6 - ONA :.



 Ludziska, jesteśmy !!!
Tsa, chyba zauważyli
 Cicho, muszę ich przeprosić.
Ty?! To ja powinnam przepraszać. 
 Ty siedź cicho, lekami jesteś nafaszerowana. Kochani czytelnicy, przepraszamy was, że nie wstawiłyśmy żadnego rozdziału, ale chyba wiecie, że były egzaminy gimnazjalne? No, więc ja i Aniołek musiałyśmy napisać je, a przedtem  nauczyć się i nie było rozdziału, ale dzisiaj i wczoraj...
Jakie wczoraj? Dzisiaj po 1 w nocy.
Ja dzień zaczyna z pobudką,a nie z zegarkiem, więc wczoraj i dzisiaj napisałyśmy ten rozdział. mamy nadzieję, że wam się spodoba ;D
 Tak i mam nadzieję, ze przez ten weekend majowy napiszemy jakiś zapas
Zapas?! Chyba żartujesz ? Napiszemy ledwo pół rozdziału max, bo zajmiemy się......
Ty kołku, bo wszystko wygadasz !
Jasne, to zawsze moja wina. O zapomniałabym, pomożecie ?  Informacje dodatkowe znajdziecie w opisie. 
Aaa to, no racja. Słuchajcie one was potrzebują.Czas jest do końca kwietnia.
Więc aparat i kartka w dłoń i do roboty ;D
Nie przedłużając, zapraszamy na nowy rozdział. Tym razem z punktu widzenia Edwarda.....
Dum dum, dum dum, dum dum.... ;D
 ___________________________________

Punkt widzenia Edwarda

- Alice, nie – powiedziałem po raz kolejny. Moja kochana siostra, znowu próbowała mnie zeswatać z Tanay’ą. Naszą znajomą z Alaski
- Edward, pasujcie do siebie. Tym bardziej, że ona już do ciebie coś czuje.
- Ale ja nie!- krzyknąłem i pobiegłem do lasu. Postanowiłem zapolować, poddać się instynktowi. Zapomnieć o tym, że cała moje rodzina chce uszczęśliwić mnie na siłę.
***
Gdy kończyłem opróżniać pumę, poczułem dziwny zapach. Niby wampira, ale bardziej kwiecisty. Postanowiłem to sprawdzić, pobiegłem w stronę tajemniczego zapachu i wtedy JĄ zobaczyłem.
            Dziewczynę, która pochylała się nad czymś. Ubrana była w długą, ale zwiewną sukienkę. Do tego jej piękne długie włosy opadały na twarz, a z jej pleców wrastała para pięknych skrzydeł, a to wszystko było w kolorze bieli. Nigdy nie widziałem takiego stworzenia.  
Nagle, dziewczyna odwróciła się w moją stronę. Dopiero teraz zauważyłem to, nad czym się pochylała. Sarna. Nie panując nad odruchem, stanąłem w pozycji obronnej, wysunąłem kły i zawarczałem jak dzikie zwierze. Widziałem chwilowy strach na jej twarzy, ale zaraz przerodził się w pokerową twarz. Nie wiem, jak, ale utworzyła ona wodny bicz, a jej oczy zmieniły kolor z szarych na czarne. Przeczucie podpowiadało mi, że nieznajoma jest doskonale wyszkolona w walce. Nie chcąc doprowadzić do krwawej walki, stanąłem w pionie i uniosłem ręce do góry.
- Hej, nie chcę ci zrobić krzywdy. Odłóż broń. – waha się, widzę to po jej oczach – Obiecuję, nic ci się nie stanie. –chyba mi uwierzyła, bo schowała broń, ale jej oczy dalej nie przestawały obserwować moich ruchów. – Nazywam się Edward Cullen i mieszkam niedaleko z resztą rodziny. Nigdy nie widziałem takiej istoty, kim jesteś? – powiedziałem, a na jej twarzy od razu pokazała się panika i zdziwienie. Nie musiałem długo czekać na odpowiedź. W prawdzie spodziewałem się, że odpowie mi słownie, a nie tekstem z wody.
„ Jestem aniołem”
- Nie mówisz? – kiwnęła głową – Nigdy nie widziałem anioła, a jak masz na imię?
”Możesz mi mówić Aniele”
( chyba nie musimy kopiować ich rozmowy?)
 Będę tu za trzy dni”
- Dobrze w takim razie do zobaczenia Aniele. – uśmiechnąłem się i pobiegłem w stronę domu. Biegłem jakieś pięć minut, gdy zobaczyłem mój dom. Wszedłem do środka i spojrzałem na zgromadzoną rodzinkę.
- Edwardzie, tak się martwiłam – powiedziała Esme i rzuciła mi się w ramiona
- Mamo – zawsze lubiła, jak się do niej zwracaliśmy „mamo” - Przecież ja nigdzie nie uciekłem. Poszedłem tylko na polowanie.
- Tak tylko, tak nagle wybiegłeś podczas rozmowy z Alice, że się zdziwiłam. Ale gdy zapytałam, gdzie jesteś, a ona powiedziała mi, że cię nie widzi, bałam się, że stało się coś poważnego.
- Nie trzeba było się martwić. Jak widać jestem cały, a teraz przepraszam, ale pozwólcie, że udam się do swojego pokoju. – kiwnęli głowami, a ja w wampirzym tempie pobiegłem do siebie. Położyłem się na kanapie i zacząłem rozmyślać o Aniele.
***
Mamy nową w szkole. Usłyszałem swoją siostrę, gdy zmierzaliśmy w stronę sami od angielskiego.
- Powiedz coś, czego nie wiem. – szepnąłem do niej i weszliśmy do klasy. Zajęliśmy nasze miejsca, a ja postanowiłem przestudiować myśli innych uczniów:
Ciekawe jak wygląda ta nowa…”
„ Słyszałam, że jest z Hiszpanii. Po co przyleciała do tej zapyziałej dziury?”
„ Max mówił, że widział ją na parkingu. Mówił, że to najpiękniejsza laska na Ziemi”
„ Po co ta fladra tutaj przyleciała? Jeszcze uwiedzie mi Micka” – no tak, te ostatnie należały do Jessicy Stanley. Dziewczyna jest zła, że nie umówiłem się z nią. Gdyby tylko wiedziała, zwiała by gdzie pieprz rośnie. Z rozmyślań wyrwał mnie dzwonek na przerwę. Wyszedłem z sali oraz skierowałem się na następne lekcje, które minęły tak samo. Dopiero podczas przerwy na lancz zdarzyło się coś ciekawego.
            Kierując się w stronę stołówki, słyszałem wszystkie ochy i achy na temat nowej uczennicy. Oczywiście nie odbyło się od wyzwisk pod jej adres ze strony większości dziewczyn. Znudzony całą tą sytuacją poszedłem od razu w stronę mojego przyrodniego rodzeństwa.
- Hej Edwardowo – Emmett, on nigdy nie da mi spokoju – idziemy dzisiaj z dziewczynami na polowanie. Idziesz z nami?
- Nie dzięki. Byłem wczoraj. –powiedziałem i zacząłem z nudów podsłuchiwać myśli innych.
Ale ona piękna”
„Szkoda, że nie zna angielskiego”
„Czemu ona musi być ładniejsza ode mnie?”
„Ciekawe czy się ze mną umówi?”
No nie, wszystkim w głowie ta nowa dziewczyna. Nagle poczułem szturchnięcie w bok. Spojrzałem pytająco w stronę siostry. Edwardzie, Carlisle chce coś od ciebie. Czeka w lesie. Kiwnąłem głową i wstałem od stołu kierując się w stronę wyjścia ze szkoły.
Pod laskiem, który rośnie obok naszej szkoły stoi nasz ojciec. Carlisle, blond włosy wampir o wyjątkowo mocnej samokontroli.
- Coś się stało Carlisle? – zapytałem stając obok
- Chcę, żebyś przekazał innym, że dzisiaj wrócę nieco później. Muszę pogadać z Samem. Podobno wyczuli jakieś wampiry na ich terenie. Chcę się mnie o coś zapytać.
- Wiesz, że mogłeś zostawić kartkę z tym gdzie idziesz?
- Tak, ale nie chcę martwić Esme. Po spotkaniu boję się, że mnie by nie wypuściła – zaśmiałem się na tamto wspomnienie. Na poprzednim spotkaniu Carlisle wrócił z odgryzioną ręką, bo próbował opatrzyć jednego z wilków. Esme tak się przestraszyła, że nie opuszczała go nawet na chwilę przez miesiąc.
- Dobrze, to ja już uciekam. Tylko tym razem wróć w całym kawałku – uśmiechnął się i pobiegł w głąb lasu, a ja wszedłem do budynku szkoły. Zauważyłem, że nikogo nie ma na korytarzu, więc nieco przyspieszyłem i szybko wszedłem do sali, przerywając wykład pana Bannera.
- Przepraszam za spóźnienie, ale byłem w szpitalu.-powiedziałem w jego stronę, udając, że jestem „zmęczony” moim biegiem.
 - Dobrze siadaj do ławki i nadrób to, czego brakuje. – powiedział nauczyciel i wrócił do tłumaczenia lekcji. Odwróciłem się w stronę ławek i wtedy ją ujrzałem. Piękną brunetkę o oczach błękitnych jak niebo. Gdy kierowałem się w stronę wolnego miejsca, nie mogłem oderwać wzroku od jej oczu. Zająłem swoje miejsce, które znajdowało się obok niej i spojrzałem na nią.
- Witaj, nazywam się Edward Cullen, czy mógłbym z tobą usiąść? –zapytałem i uśmiechnąłem się, a jej serce przyspieszyło dwukrotnie. Dziwne, nie mam ochoty się na nią rzucić. Uśmiechnąłem się jeszcze bardziej, a on odwróciła wzrok i delikatnie kiwnęłam głową. Przez resztę lekcji nie odzywaliśmy się do siebie, ale przez cały ten czas patrzyłem na nią i podziwiałem. Ona jest ideałem, jej brązowe loki układają się jej falami po plecach i wydają się nie mieć końca. Gdy zadzwonił dzwonek, spakowała szybko swoje rzeczy i w pośpiechu wybiegła z klasy. Smutny, że nie poznałem jej, spuściłem wzrok i wtedy ujrzałem jej zeszyt. Spakowałem swoje rzeczy i w miarę ludzkim tempie pobiegłem w poszukiwaniu nieznajomej. Przeszukałem myśli paru osób i ustaliłem, ze dziwaczna kieruje się w stronę Sali gimnastycznej. Przyśpieszyłem lekko tempo i po pewnym czasie ją ujrzałem. Zacząłem ją wołać, a gdy mnie usłyszała, zatrzymała się i odwróciła w moją stronę.
- Zostawiłaś to w klasie. – wyciągnąłem do niej zeszyt, a ona go pochwyciła
- Gracias- uśmiechnęła się delikatnie i już miała się odwrócić, gdy złapałem ją za rękę
- Zaczekaj nie wiem jak się nazywasz. – spojrzałem w jej piękne błękitne oczy i ... odpłynąłem
- Eee... Bella Swan – wyrwała delikatnie swoją rękę z mojego uścisku i weszła do szatni.
Uśmiechnąłem się i poszedłem w kierunku sali od historii.
***
Po lekcjach, gdy wszyscy oprócz Carlisle’a poszli na polowanie, postanowiłem się przejść. Spacerując tak z godzinkę zobaczyłem znajomą osobę
- Bella? Co ty tu robisz? – odwróciła się i spojrzała zdziwiona w moją stronę
- Spaceruję, nie widać –uśmiechnęła się delikatnie, a ja odwzajemniłem uśmiech.- A ty?
( i powtórka, nie chcemy marnować wam czasu
 na nie potrzebne czytanie tego, co wiecie)
- Do zobaczenia- wysiadłem i już miała odjeżdżać, gdy przypomniałem coś sobie- Jednak znasz angielski
- Nie wszyscy o tym wiedzą i niech tak zostanie. – puściła do mnie oczko i odjechała z piskiem opon.
- Ma temperament – usłyszałem z tyłu i zobaczyłem moją siostrę siedzącą na ganku.
- Tak ma – uśmiechnąłem się i weszliśmy do domu.

14 komentarzy:

  1. Hmmm...tak sb pisze, bo nw co napisać, bo mi mowę odjęło, taki ten rozdział jest genialny!
    Alice- ach, ona to chce wszystkich ze wszystkimi zeswatać (swatanie innych-me gusta :D)
    A no i Edzio i Bella. Czuję miętę....
    I ciekawe co to za wampiry grasują na terenie wilków?
    Rozdział genialny! I z niecierpliwością czekam na nn.
    Pozdrawiam
    Luna :3
    Ps. Pierwsza!
    Pss. Zdrowiej Aniołku!

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Edzio się zakochuje! Zaraz jeszcze zakocha się w aniołku Belli i co będzie? Ohoho, już to widzę, rozdarty Edzio :)
    Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  3. HEJ!! Rozdział z punktu Edwarda, supeeeeer:) Widzę, że zaczyna iskrzyc między nim a Bellą:D Świetna NN! Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na nn!! :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeszcze, jeszcze. Uwielbiam. Szkoda tylko, że to powtórka rozdziału, wolałabym coś nowego. Czekam na następne.
    :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Łe.... mam kompleksy. A rozdział zajebiosty . Czemu wszędzie musi się Tanya wpieprzać ?1 No powiedzcie ? Czemu?!!!!!!!!! Edzio się zabujał w Belli !!!!!!!!! We!!!!!!!!!!!!!!
    Pozdrawiam : Kejcik

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG!!Rozdział jest" The Best " . To jest po prostu boskie,!!!!!!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam i życzę weny w pisaniu kolejnych rozdziałów:) Z niecierpliwością czekam na kolejny:) Pozdrówki

    OdpowiedzUsuń
  7. Wycałowała bym cię gdym miała do cb dostęp :D :* Albo do was XD Po prostu cud miód i orzeszki :D Co by tu dodać... Hymmm... PISZ ( PISZCIE ) SZYBKO NN! BO JAK NIE TO NAŚLĘ NA CB (WAS) ZOMBIE ZAKONSERWOWANE W SŁOIKU!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Cudowne, cudowne i cudowne!
    Piszcie szybko nn.
    Buziaki =*
    Katherina

    OdpowiedzUsuń
  9. Wow!
    Jesteście OBIE! Supcio :D
    Achhhhh, nasz Eduardo zapałał miłością do Anielicy ^^ Od pierwszego wejrzenia ;p No, no! Po prostu SWEEEEETAŚNIE XD
    Czyżby wilczki nasze kochane wilczki uważają, że Bells jest wampirem? Chyba o nią chodzi...
    Czekam na NN!
    Niech wena bd z Wami :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciekawe, ciekawe ;p.
    Weny kochana ; *.
    Zapraszamy do nas :D . !!!

    OdpowiedzUsuń
  11. dziś znalazłam twój (wasz) blog osobiście uważam że ANIOŁKI RZĄDZĄ!!! sama mam anioła stróża (ale pomińmy to) rozdział ten (i te wcześniejsze których nie komentowałam) świetny mam nadzieję że szybko dodasz nn co?
    co się będzie dalej działo z edkiem i bell? kim jest ten tajemniczy wampir? czekam z niecierpliwością na wyjaśnienia w nn no to czekam
    pozdrowionka Livkiii

    OdpowiedzUsuń
  12. rozdział cudowny
    czekam niecierpliwie na nn
    Życze weny
    Rose:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Hey kiesy dodasz coś nowego? Bardzo zaciekawila mnie twoja opowiesc :-D

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej, kochana :)
    Na blogu :
    http://at-your-command.blogspot.com/
    Pojawił się Rozdział 2!
    Zapraszam do czytania i liczę na twoją opinię :3

    Pozdrawiam, Wampirek.

    OdpowiedzUsuń