Ludziska, jesteśmy !!!
Tsa, chyba zauważyli
Cicho, muszę ich przeprosić.
Ty?! To ja powinnam przepraszać.
Ty siedź cicho, lekami jesteś nafaszerowana. Kochani czytelnicy, przepraszamy was, że nie wstawiłyśmy żadnego rozdziału, ale chyba wiecie, że były egzaminy gimnazjalne? No, więc ja i Aniołek musiałyśmy napisać je, a przedtem nauczyć się i nie było rozdziału, ale dzisiaj i wczoraj...
Jakie wczoraj? Dzisiaj po 1 w nocy.
Ja dzień zaczyna z pobudką,a nie z zegarkiem, więc wczoraj i dzisiaj napisałyśmy ten rozdział. mamy nadzieję, że wam się spodoba ;D
Tak i mam nadzieję, ze przez ten weekend majowy napiszemy jakiś zapas
Zapas?! Chyba żartujesz ? Napiszemy ledwo pół rozdziału max, bo zajmiemy się......
Ty kołku, bo wszystko wygadasz !
Jasne, to zawsze moja wina. O zapomniałabym, pomożecie ? Informacje dodatkowe znajdziecie w opisie.
Aaa to, no racja. Słuchajcie one was potrzebują.Czas jest do końca kwietnia.
Więc aparat i kartka w dłoń i do roboty ;D
Nie przedłużając, zapraszamy na nowy rozdział. Tym razem z punktu widzenia Edwarda.....
Dum dum, dum dum, dum dum.... ;D
___________________________________
Punkt widzenia Edwarda
- Alice, nie – powiedziałem po raz kolejny. Moja kochana
siostra, znowu próbowała mnie zeswatać z Tanay’ą. Naszą znajomą z Alaski
- Edward, pasujcie do siebie. Tym bardziej, że ona już do
ciebie coś czuje.
- Ale ja nie!- krzyknąłem i pobiegłem do lasu. Postanowiłem
zapolować, poddać się instynktowi. Zapomnieć o tym, że cała moje rodzina chce
uszczęśliwić mnie na siłę.
***
Gdy kończyłem opróżniać pumę,
poczułem dziwny zapach. Niby wampira, ale bardziej kwiecisty. Postanowiłem to
sprawdzić, pobiegłem w stronę tajemniczego zapachu i wtedy JĄ zobaczyłem.
Dziewczynę,
która pochylała się nad czymś. Ubrana była w długą, ale zwiewną sukienkę. Do
tego jej piękne długie włosy opadały na twarz, a z jej pleców wrastała para
pięknych skrzydeł, a to wszystko było w kolorze bieli. Nigdy nie widziałem
takiego stworzenia.
Nagle, dziewczyna odwróciła się w
moją stronę. Dopiero teraz zauważyłem to, nad czym się pochylała. Sarna. Nie
panując nad odruchem, stanąłem w pozycji obronnej, wysunąłem kły i zawarczałem
jak dzikie zwierze. Widziałem chwilowy strach na jej twarzy, ale zaraz
przerodził się w pokerową twarz. Nie wiem, jak, ale utworzyła ona wodny bicz, a
jej oczy zmieniły kolor z szarych na czarne. Przeczucie podpowiadało mi, że nieznajoma
jest doskonale wyszkolona w walce. Nie chcąc doprowadzić do krwawej walki,
stanąłem w pionie i uniosłem ręce do góry.
- Hej, nie chcę ci zrobić krzywdy. Odłóż broń. – waha się,
widzę to po jej oczach – Obiecuję, nic ci się nie stanie. –chyba mi uwierzyła,
bo schowała broń, ale jej oczy dalej nie przestawały obserwować moich ruchów. –
Nazywam się Edward Cullen i mieszkam niedaleko z resztą rodziny. Nigdy nie
widziałem takiej istoty, kim jesteś? – powiedziałem, a na jej twarzy od razu
pokazała się panika i zdziwienie. Nie musiałem długo czekać na odpowiedź. W
prawdzie spodziewałem się, że odpowie mi słownie, a nie tekstem z wody.
„ Jestem aniołem”
- Nie mówisz? – kiwnęła głową – Nigdy nie widziałem anioła,
a jak masz na imię?
”Możesz mi mówić
Aniele”
( chyba nie musimy kopiować ich rozmowy?)
„Będę tu za trzy dni”
- Dobrze w takim razie do zobaczenia Aniele. – uśmiechnąłem
się i pobiegłem w stronę domu. Biegłem jakieś pięć minut, gdy zobaczyłem mój
dom. Wszedłem do środka i spojrzałem na zgromadzoną rodzinkę.
- Edwardzie, tak się martwiłam – powiedziała Esme i rzuciła
mi się w ramiona
- Mamo – zawsze lubiła, jak się do niej zwracaliśmy „mamo” -
Przecież ja nigdzie nie uciekłem. Poszedłem tylko na polowanie.
- Tak tylko, tak nagle wybiegłeś podczas rozmowy z Alice, że
się zdziwiłam. Ale gdy zapytałam, gdzie jesteś, a ona powiedziała mi, że cię
nie widzi, bałam się, że stało się coś poważnego.
- Nie trzeba było się martwić. Jak widać jestem cały, a
teraz przepraszam, ale pozwólcie, że udam się do swojego pokoju. – kiwnęli
głowami, a ja w wampirzym tempie pobiegłem do siebie. Położyłem się na kanapie
i zacząłem rozmyślać o Aniele.
***
Mamy nową w szkole. Usłyszałem
swoją siostrę, gdy zmierzaliśmy w stronę sami od angielskiego.
- Powiedz coś, czego nie wiem. – szepnąłem do niej i
weszliśmy do klasy. Zajęliśmy nasze miejsca, a ja postanowiłem przestudiować
myśli innych uczniów:
„ Ciekawe jak wygląda
ta nowa…”
„ Słyszałam, że jest z
Hiszpanii. Po co przyleciała do tej zapyziałej dziury?”
„ Max mówił, że widział
ją na parkingu. Mówił, że to najpiękniejsza laska na Ziemi”
„ Po co ta fladra
tutaj przyleciała? Jeszcze uwiedzie mi Micka” – no tak, te ostatnie
należały do Jessicy Stanley. Dziewczyna
jest zła, że nie umówiłem się z nią. Gdyby tylko wiedziała, zwiała by gdzie
pieprz rośnie. Z rozmyślań wyrwał mnie dzwonek na przerwę. Wyszedłem z sali
oraz skierowałem się na następne lekcje, które minęły tak samo. Dopiero podczas
przerwy na lancz zdarzyło się coś ciekawego.
Kierując się w stronę stołówki,
słyszałem wszystkie ochy i achy na temat nowej uczennicy. Oczywiście nie odbyło
się od wyzwisk pod jej adres ze strony większości dziewczyn. Znudzony całą tą
sytuacją poszedłem od razu w stronę mojego przyrodniego rodzeństwa.
- Hej Edwardowo – Emmett,
on nigdy nie da mi spokoju – idziemy dzisiaj z dziewczynami na polowanie.
Idziesz z nami?
- Nie dzięki. Byłem wczoraj. –powiedziałem i zacząłem z
nudów podsłuchiwać myśli innych.
„Ale ona piękna”
„Szkoda, że nie zna
angielskiego”
„Czemu ona musi być
ładniejsza ode mnie?”
„Ciekawe czy się ze
mną umówi?”
No nie, wszystkim w głowie ta nowa dziewczyna. Nagle
poczułem szturchnięcie w bok. Spojrzałem pytająco w stronę siostry. Edwardzie, Carlisle chce coś od ciebie.
Czeka w lesie. Kiwnąłem głową i wstałem od stołu kierując się w stronę
wyjścia ze szkoły.
Pod laskiem, który rośnie obok naszej szkoły stoi nasz
ojciec. Carlisle, blond włosy wampir o wyjątkowo mocnej samokontroli.
- Coś się stało Carlisle? – zapytałem stając obok
- Chcę, żebyś przekazał innym, że dzisiaj wrócę nieco
później. Muszę pogadać z Samem. Podobno wyczuli jakieś wampiry na ich terenie.
Chcę się mnie o coś zapytać.
- Wiesz, że mogłeś zostawić kartkę z tym gdzie idziesz?
- Tak, ale nie chcę martwić Esme. Po spotkaniu boję się, że
mnie by nie wypuściła – zaśmiałem się na tamto wspomnienie. Na poprzednim
spotkaniu Carlisle wrócił z odgryzioną ręką, bo próbował opatrzyć jednego z
wilków. Esme tak się przestraszyła, że nie opuszczała go nawet na chwilę przez
miesiąc.
- Dobrze, to ja już uciekam. Tylko tym razem wróć w całym
kawałku – uśmiechnął się i pobiegł w głąb lasu, a ja wszedłem do budynku
szkoły. Zauważyłem, że nikogo nie ma na korytarzu, więc nieco przyspieszyłem i
szybko wszedłem do sali, przerywając wykład pana Bannera.
- Przepraszam za spóźnienie, ale byłem w
szpitalu.-powiedziałem w jego stronę, udając, że jestem „zmęczony” moim biegiem.
- Dobrze siadaj do
ławki i nadrób to, czego brakuje. – powiedział nauczyciel i wrócił do
tłumaczenia lekcji. Odwróciłem się w stronę ławek i wtedy ją ujrzałem. Piękną
brunetkę o oczach błękitnych jak niebo. Gdy kierowałem się w stronę wolnego
miejsca, nie mogłem oderwać wzroku od jej oczu. Zająłem swoje miejsce, które
znajdowało się obok niej i spojrzałem na nią.
- Witaj, nazywam się Edward Cullen, czy mógłbym z tobą usiąść?
–zapytałem i uśmiechnąłem się, a jej serce przyspieszyło dwukrotnie. Dziwne, nie mam ochoty się na nią rzucić.
Uśmiechnąłem się jeszcze bardziej, a on odwróciła wzrok i delikatnie kiwnęłam
głową. Przez resztę lekcji nie odzywaliśmy się do siebie, ale przez cały ten
czas patrzyłem na nią i podziwiałem. Ona jest ideałem, jej brązowe loki
układają się jej falami po plecach i wydają się nie mieć końca. Gdy zadzwonił
dzwonek, spakowała szybko swoje rzeczy i w pośpiechu wybiegła z klasy. Smutny,
że nie poznałem jej, spuściłem wzrok i wtedy ujrzałem jej zeszyt. Spakowałem
swoje rzeczy i w miarę ludzkim tempie pobiegłem w poszukiwaniu nieznajomej.
Przeszukałem myśli paru osób i ustaliłem, ze dziwaczna kieruje się w stronę
Sali gimnastycznej. Przyśpieszyłem lekko tempo i po pewnym czasie ją ujrzałem.
Zacząłem ją wołać, a gdy mnie usłyszała, zatrzymała się i odwróciła w moją
stronę.
- Zostawiłaś to w klasie. – wyciągnąłem do niej zeszyt, a ona
go pochwyciła
- Gracias-
uśmiechnęła się delikatnie i już miała się odwrócić, gdy złapałem ją za rękę
- Zaczekaj nie wiem jak się nazywasz. – spojrzałem w jej piękne błękitne oczy i ... odpłynąłem
- Eee... Bella
Swan – wyrwała delikatnie swoją rękę z mojego uścisku i weszła do szatni.
Uśmiechnąłem się
i poszedłem w kierunku sali od historii.
***
Po lekcjach, gdy wszyscy oprócz Carlisle’a poszli na
polowanie, postanowiłem się przejść. Spacerując tak z godzinkę zobaczyłem
znajomą osobę
- Bella? Co ty tu robisz? – odwróciła się i spojrzała
zdziwiona w moją stronę
- Spaceruję, nie widać –uśmiechnęła się delikatnie, a ja
odwzajemniłem uśmiech.- A ty?
( i powtórka, nie chcemy marnować wam czasu
na nie potrzebne czytanie tego,
co wiecie)
- Do zobaczenia- wysiadłem i już miała odjeżdżać, gdy
przypomniałem coś sobie- Jednak znasz angielski
- Nie wszyscy o tym wiedzą i niech tak zostanie. – puściła
do mnie oczko i odjechała z piskiem opon.
- Ma temperament – usłyszałem z tyłu i zobaczyłem moją
siostrę siedzącą na ganku.
- Tak ma – uśmiechnąłem się i weszliśmy do domu.
Hmmm...tak sb pisze, bo nw co napisać, bo mi mowę odjęło, taki ten rozdział jest genialny!
OdpowiedzUsuńAlice- ach, ona to chce wszystkich ze wszystkimi zeswatać (swatanie innych-me gusta :D)
A no i Edzio i Bella. Czuję miętę....
I ciekawe co to za wampiry grasują na terenie wilków?
Rozdział genialny! I z niecierpliwością czekam na nn.
Pozdrawiam
Luna :3
Ps. Pierwsza!
Pss. Zdrowiej Aniołku!
Super! Edzio się zakochuje! Zaraz jeszcze zakocha się w aniołku Belli i co będzie? Ohoho, już to widzę, rozdarty Edzio :)
OdpowiedzUsuńCzekam na next :)
HEJ!! Rozdział z punktu Edwarda, supeeeeer:) Widzę, że zaczyna iskrzyc między nim a Bellą:D Świetna NN! Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na nn!! :P
OdpowiedzUsuńJeszcze, jeszcze. Uwielbiam. Szkoda tylko, że to powtórka rozdziału, wolałabym coś nowego. Czekam na następne.
OdpowiedzUsuń:D
Łe.... mam kompleksy. A rozdział zajebiosty . Czemu wszędzie musi się Tanya wpieprzać ?1 No powiedzcie ? Czemu?!!!!!!!!! Edzio się zabujał w Belli !!!!!!!!! We!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam : Kejcik
OMG!!Rozdział jest" The Best " . To jest po prostu boskie,!!!!!!!!!!!!!!!!!Pozdrawiam i życzę weny w pisaniu kolejnych rozdziałów:) Z niecierpliwością czekam na kolejny:) Pozdrówki
OdpowiedzUsuńWycałowała bym cię gdym miała do cb dostęp :D :* Albo do was XD Po prostu cud miód i orzeszki :D Co by tu dodać... Hymmm... PISZ ( PISZCIE ) SZYBKO NN! BO JAK NIE TO NAŚLĘ NA CB (WAS) ZOMBIE ZAKONSERWOWANE W SŁOIKU!!
OdpowiedzUsuńCudowne, cudowne i cudowne!
OdpowiedzUsuńPiszcie szybko nn.
Buziaki =*
Katherina
Wow!
OdpowiedzUsuńJesteście OBIE! Supcio :D
Achhhhh, nasz Eduardo zapałał miłością do Anielicy ^^ Od pierwszego wejrzenia ;p No, no! Po prostu SWEEEEETAŚNIE XD
Czyżby wilczki nasze kochane wilczki uważają, że Bells jest wampirem? Chyba o nią chodzi...
Czekam na NN!
Niech wena bd z Wami :D
Ciekawe, ciekawe ;p.
OdpowiedzUsuńWeny kochana ; *.
Zapraszamy do nas :D . !!!
dziś znalazłam twój (wasz) blog osobiście uważam że ANIOŁKI RZĄDZĄ!!! sama mam anioła stróża (ale pomińmy to) rozdział ten (i te wcześniejsze których nie komentowałam) świetny mam nadzieję że szybko dodasz nn co?
OdpowiedzUsuńco się będzie dalej działo z edkiem i bell? kim jest ten tajemniczy wampir? czekam z niecierpliwością na wyjaśnienia w nn no to czekam
pozdrowionka Livkiii
rozdział cudowny
OdpowiedzUsuńczekam niecierpliwie na nn
Życze weny
Rose:-)
Hey kiesy dodasz coś nowego? Bardzo zaciekawila mnie twoja opowiesc :-D
OdpowiedzUsuńHej, kochana :)
OdpowiedzUsuńNa blogu :
http://at-your-command.blogspot.com/
Pojawił się Rozdział 2!
Zapraszam do czytania i liczę na twoją opinię :3
Pozdrawiam, Wampirek.