Hej kochani przepraszamy, że tak długo nie było nn, ale nasza kochana Alura miała próby do bierzmowania.
Pieprzone bierzmowanie ;/
Na szczęście jest już koniec i dziś nasza dziewuszka zakończy te ciężki próby i spotkania 5 godzinne ;p
Alelujaaaa:D a i jeszcze jedna sprawa, chce zrobić pewien eksperyment, ok ??
Jak będziecie komentować, napiszcie w trakcie swojej opinii hasło : gwiazda
Chcę sprawdzić pewną rzecz potem powiem wam moje obserwacje
To tyle na dziś i zapraszamy na nn ;D
Nie, chcę się pochwalić, że napisałam 2 rozdziały do przodu =D
Wee świętujmy później, ale teraz nn :
______________________________________
Następne
dni minęły jak z bicza strzelił. Wstawałam, wypuszczałam Willa na dwór, a
następnie szkoła, w której czekał Edward. Bardzo go polubiłam, a on chyba mnie.
Poznałam jego rodzeństwo: szaloną Alice, opanowanego Jaspera, zabawnego Emmetta
oraz dumną Rosalie. Wszyscy są tacy wyjątkowi. Oczywiście całe rodzeństwo to
wampiry wegetarianie, ale nie pokazuje im, że wiem.
Nieubłaganie
zbliżało się spotkanie Edwarda i moje, pod postacią Anioła Stróża. Wiele razy
zastanawiałam się, czy dobrze robię spotykając się z nim. W prawdzie on nie
wie, że Bella i anielica to jedna i ta sama osoba, ale nadal boję się, ze mogę
mieć przez to kłopoty.
- Bello, lekcja się skończyła- z rozmyślań wyrwał mnie głos
Edwarda.
- Gracias
Edwardzie –uśmiechnęłam się do niego i spakowałam swoje rzeczy
- Gdzie
tak odleciałaś ? – zapytał mnie wampir, gdy szliśmy w stronę Sali gimnastycznej
-
Jestem z kimś umówiona i zastanawiam się, czy tam z nim iść. Co byś zrobił na
moim miejscu ? –albo mi się zdawało, albo on posmutniał gdy to powiedziałam.
- Według
mnie powinnaś iść. Może on ma do ciebie jakąś ważną sprawę ?
- Masz
racje. Dziękuję – uścisnęłam go i pobiegłam do szatni, zostawiając zszokowanego
Edwarda.
***
- William, wychodzę. Nie wiem kiedy wrócę. –krzyknęłam zamykając
drzwi. W biegu zmieniłam postać i odbiłam się od ziemi. Uwielbiam latać, wtedy
czuję się taka szczęśliwa.
Niestety nie mogłam zbyt długo czerpać radości z latania, bo
musiałam wylądować w wyznaczonym miejscu. Dopiero teraz przyjrzałam się
dokładniej polanie porośniętej tysiącami kwiatów, a do tego na środku polany
znajdowało się małe jeziorko. Widok był przecudny. Usiadłam koło jeziorka i
wsłuchałam się w odgłosy natury, które z każdą chwilą przypominały mi
kołysankę, którą grała moja mama, gdy byłam mała i nie mogłam spać. Wstałam i
wyciągnęłam rękę w stronę jeziorka z którego zaczęła unosić się woda, ale nie ubywało
jej z jeziorka. To wyglądało jakbym wyczarowała wodę. Wykonałam parę ruchów i
utworzyłam z wody fortepian i taborecik. Usiadłam na nim i już miałam nacisnąć
pierwszy klawisz , gdy poczułam, że czegoś brakuje w tym utworze. Szybko
utworzyłam z nowo pobranej wody dodatkowe instrumenty i powrotem usiadłam przed
fortepianem. W myślach ujrzałam nuty i zaczęłam w myślach poruszać tak wszystkimi
instrumentami, że wydobywała się z nich zgodna melodia. Dołączyłam się, grając
na fortepianie, dopiero z dodatkowymi instrumentami, utwór był w pełni
doskonały. Gdy moje palce dotknęły po raz ostatni klawiszy, czułam się tak….
- Pięknu utwór. – te słowa tak mnie wystraszyły, ze w jednej
chwili wszystkie instrumenty opadły na ziemię i słychać było wielki plusk. –
przepraszam nie chciałem cię wystraszyć .- odwróciłam się, a przede mną stał
Edward
„Nic się nie stało
Edwardzie, to tylko woda „ – uśmiechnęłam się do niego i z powrotem
utworzyłam taborecik, tylko tym razem dwa i dla pewności zamroziłam je.
- Niesamowite, każdy anioł tak potrafi ?
„Nie, każdy ma inny
dar. Ja mam panowanie nad wodą, ale znam innego anioła, który ma władzę nad
wszystkimi żywiołami”
- Czyli te dary są jak u wampirów? –zapytał siadając obok
mnie
„Po części tak, tylko
u nas każdy anioł ma dar, a nie tylko nieliczni.”
- Jesteście niezwykli.- uśmiechnę się - Mógłbym jeszcze o coś zapytać ?- zapytał po
chwili milczenia
„ Oczywiście, tylko
żadnych szczegółów.”
- Zgoda. – uśmiechnął się – Dlaczego nie czuję zapachu
twojej krwi ?
„ Ponieważ ja jej nie
mam. Zamiast krwi mam wodę. Jak chcesz to mogę ci pokazać”
- Nie, nie po co
się okaleczać?
„Nic mi się nie
stanie, patrz” –szybko stworzyłam lodowy nóż i rozcięłam sobie kawałek
skóry. Z rany zaczęła lać się woda, zafascynowany wampir wpatrywał się w moją
dłoń
- Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Tak samo mają inne
anioły?
„ Nie, każdy anioł
jest inny. Ja mam wodę w żyłach, a inny może mieć miód „ – gdy to
powiedziałam usłyszałam jego śmiech. Jak
on słodko się śmieje.
- Powiedz mi Aniele, żyjecie tak sobie na ziemi, czy macie
jakiś cel ? – tym pytaniem przypomniał mi po co tu jestem. Już dawna powinnam
wiedzieć, co muszę zrobić aby mu pomóc.- Przepraszam, nie powinienem pytać. –
spojrzałam na niego zdziwiona, pewnie uznał moje milczenie za zły znak.
„ Nic się nie stało i
tak mamy swój cel. Każdy anioł dostaje nieograniczoną liczbę podopiecznych i
musi im pomóc. „
- A w jaki sposób?
„Więcej nie mogę ci
powiedzieć”
- Szkoda, a
opowiedz mi coś o sobie.
„Dobrze, ale potem ty
opowiesz mi coś o sobie”- może teraz się czegoś ciekawego dowiem
- Okej, zaczynaj – uśmiechnął się łobuzersko w moją stronę,
a ja mogę przysiąc, ze na mojej twarzy pojawiły się dwa rumieńce
„Jak wiesz mam 17
lat, moją pasją jest latanie i granie na instrumentach. Lubię także kuchnię
mojej babci. Od kąt zostałam aniołem
miałam już szesnastu podopiecznych. Aktualnie został mi jeszcze jeden i jestem
w trakcie poznawania jego problemu. Jeżeli mu pomogę, zostanę pełnoprawną
przedstawicielką swojego gatunku i będę mogła żyć gdzie chcę”
- Co to znaczy „gdzie chcesz” ?
„ Mamy do wyboru,
życie na ziemi i pomoc ludziom w błahych sprawach, albo życie w niebie, gdzie
robimy to co chcemy i ile chcemy.”
- A komu teraz pomagasz ?- zapytał patrząc mi prosto w oczy
„Nie mogę tego
powiedzieć” - tobie Edwardzie;
pomyślałam i odwróciłam wzrok „ Teraz ty
coś o sobie opowiedz „
- Dobrze, mam ponad 100 lat. Moim ulubionym zajęciem jest czytanie
i granie na fortepianie. Od kąt zostałem wampirem jestem na zwierzęcej diecie,
ale tylko raz miałem uskok
„Kiedy to było i co
się stało” – to jest chyba to
- Zaraz po przemianie, chciałem spróbować krwi ludzkiej. No
i spróbowałem. Przez około 20 lat się tak żywiłem. Zabijałem ludzi, ale dla
pocieszenia wybierałem tych, którzy mieli coś na sumieniu. Morderców,
gwałcicieli i złodziei.
„ W pewnym sensie
wymierzałeś im sprawiedliwość. Powinieneś być z siebie dumny, możliwe, ze
uratowałeś w ten sposób mnóstwo osób”
-Ale po drodze wiele mordując.
„ Nie ma zwycięstwa
bez ofiar. To tak jak w szachach. Trzeba poświecić pionek, aby wygrać”
- Może masz rację, ale to nie zmienia faktu, że jestem
potworem. Zabijałem ludzi! –powiedział podniesionym głosem, praktycznie
krzyknął. Wystraszyłam się go, musiał to zauważyć – przepraszam, nie chciałem
krzyczeć. Po prostu to dla mnie zbyt trudne.
„ Rozumiem, ale im
szybciej się z tym zmierzysz tym lżej będzie ci na sercu.”
- Mówisz to jako anielica….
„Jako nowa znajoma „-
uśmiechnęłam się i wstałam ze swojego miejsca
- Zaczekaj, nie
odchodź.- powiedział Edward zrywając się z miejsca
„ Muszę już iść, ja
muszę odpoczywać Edwardzie, a sen mi jest koniecznie potrzebny. „
- Spotkamy się jutro? –zapytał z nadzieją w głosie
„ Pojutrze, jutro muszę się zająć moim podopiecznym” – taaa muszę się coś o nim koniecznie
dowiedzieć, ale tym razem z innego źródła
- Zgoda, do zobaczenia za dwa dni przyjaciółko – powiedział
przytulając mnie. Gdy to zrobił, poczułam jak po moim całym ciele rozchodzi się
przyjemny prąd.
„ Do zobaczenia
Edwardzie” – odsunęłam się od niego, rozprostowałam skrzydła, odbiłam się
od ziemi i poleciałam w stronę domu. Nie słyszałam jak za mną biegł, więc
spokojnie wylądowałam przed domem, a następnie weszłam do środka. Nie dane mi
było zamknąć drzwi, gdy poczułam jak coś ląduje na mnie.
- Will, już jestem. Głodny? – zapytałam, a ptak pokiwał
głową, zgadzając się. – co ciekawe…- urwałam w połowie słowa, gdy poczułam
dreszcz. Rozchodził się on od stop do głowy. Spojrzałam na blat kuchni i
zobaczyłam ten sam lis to co zawsze. Odpieczętowałam go i zaczęłam czytać:
„Szanowna Isabello Mario
Chiquito Lucindo Rebeco Swan, z wielką radością informujemy, że twój
podopieczny pogodził się z tym kim jest. Nie uważa się już za potwora, co
zawdzięcza tobie. Mam nadzieję, że szybko uporasz się z resztą jego problemów
.Gabriel”
- Will, zobacz. Udało mi się wybić mu z głowy, że jest
potworem. Huraaaa!!!! –krzyknęłam szczęśliwa, a ptak pomachał mi z radością
skrzydłami. – Choć dam ci coś do zjedzenia i idziemy spać. Czeka mnie jeszcze
trochę pracy.
Cudowny rozdział kochana, jestem strasznie ciekawa jak to wszystko potoczy się dalej;Jestem zachwycona z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział:):) oby był w miarę szybko:)hasło: GWIAZDA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Gwiazda! Świetny rozdział :) Czekam z niecierpliwością na kolejne i zapraszam do mnie :)
OdpowiedzUsuńPo pierwsze: rozdział super
OdpowiedzUsuńPo drugie: Czuje tu romansik
Po trzecie: gwiazda
Po czwarte: Miło, że Bella wykonała pierwsze zadanie
Po piąte: Ciekawy pomysł z fortepianem wodnym
Po szóste: fajny rozdział
Po siódme: czekam na nn
Pozdrawiam
Luna :3
Uwielbiam to opowiadanie <3 gwiazda ^^. Juz nie moge doczekac sie na nn :* wstawiaj szybko :*
OdpowiedzUsuńHurraa !! :D Ale spotkają się jeszcze? CO nie? ;] Pisz sybciutko :D I jakie są te inne problemy ? XD Pisz !! WENY!!
OdpowiedzUsuńGwiazda! :) Piszcie szyciutko rozdział :) Nie mogę się już doczekać :) Pozdrawiam i całuję :***
OdpowiedzUsuńSuper! Szczerze mówiąc miałam nadzieję, że przekonywanie Edzia zajmie trochę więcej czasu, ale co tam. gwiazda. Ciekawe co będzie dalej.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny :)
Rozdział SUPER!!!! Gwiazda. Proszę piszcie szybko bo z ciekawości nie wyrabiam!!!! Pozdrawiam i weny życzę!
OdpowiedzUsuńrozdział boski
OdpowiedzUsuńczekam niecierpliwie na nn
Życze weny
Rose:-)
Super rozdział. :D
OdpowiedzUsuńSuper blog. ;d
Macie talent .! :D:D:D
Życzymy weny i mnóstwa pomysłów. ;D
HASŁO- gwiazda .
Ps. Zapraszamy do nas ;D .
świetny rozdział z niecierpliwością czekam na nn
OdpowiedzUsuńGWIAZDA!!!!!
pozdrowionka :D
Jak dla mnie świetny rozdział :) nie mam żadnych zastrzeżeń! Będę tu częściej zaglądać i mam nadzieje ze kolejny rozdział będzie niebawem :> Czekam z niecierpliwością i całuję.
OdpowiedzUsuńMiło by również było gdyby ci się spodobał mój rozdział i zostawiła byś po sobie ślad w postaci szczerego komentarzu :)
http://just-us-and-this-sick-world.blogspot.com/2013/05/rozdzia-pietnasty.html
pozdrawiam i życzę weny nieznajoma :*
łoł! Ten liścik od Gabriela był super :D Szybko sobie Anielica poradziła z jednym problemem swego podopiecznego.
OdpowiedzUsuńSuper to wymyśliłyście z ty żywiołem Bell ^^ Bardzo fajny rozdziałek ;p
ok, nie wiem o o kaman, ale
GWIAZDA
;)
NIech wena bd z Wami!
Buziaki :*
WOW!!!! To opowiadanie robi na mnie wielkie wrżenie. :D
OdpowiedzUsuńFajny rozdział! Już nie mogę gwiazda się doczekać kolejnego :)
OdpowiedzUsuńGwiazda
OdpowiedzUsuńRozdział jest naprawdę fenomenalny, a całe wasze opowiadanie naprawdę wciągające. Notki przeczytałam za jednym zamachem, bo tak się wciągnęła, a tu co? KOniec, czekam z niecierpliwością na NN.
Fajnie wymyśliłyście z tym darem Bells i podobają mi się także rozmowy Anielicy z Edkiem. Fajnie, że już udało się jej rozwiązać jeden z jego problemów. ALe co się dziwić, skoro Anielica mówi takie rzeczy to raczej jest prawdą. :D
Możecie mnie informować o NN?
nowy-rozdzial-w-zyciu.blogspot.com
Belle :*