środa, 8 maja 2013

.:Rozdział 7 - Piosenka:.



Hej kochani przepraszamy, że tak długo nie było nn, ale nasza kochana Alura miała próby do bierzmowania.
Pieprzone bierzmowanie ;/
Na szczęście jest już koniec i dziś nasza dziewuszka zakończy te ciężki próby i spotkania 5 godzinne ;p
Alelujaaaa:D a i jeszcze jedna sprawa, chce zrobić pewien eksperyment, ok ??
Jak będziecie komentować, napiszcie w trakcie swojej opinii hasło : gwiazda

 Chcę sprawdzić pewną rzecz potem powiem wam moje obserwacje 
To tyle na dziś i zapraszamy na nn ;D
Nie, chcę się pochwalić, że napisałam 2 rozdziały do przodu =D
Wee świętujmy później, ale teraz nn : 

 ______________________________________
            Następne dni minęły jak z bicza strzelił. Wstawałam, wypuszczałam Willa na dwór, a następnie szkoła, w której czekał Edward. Bardzo go polubiłam, a on chyba mnie. Poznałam jego rodzeństwo: szaloną Alice, opanowanego Jaspera, zabawnego Emmetta oraz dumną Rosalie. Wszyscy są tacy wyjątkowi. Oczywiście całe rodzeństwo to wampiry wegetarianie, ale nie pokazuje im, że wiem.
            Nieubłaganie zbliżało się spotkanie Edwarda i moje, pod postacią Anioła Stróża. Wiele razy zastanawiałam się, czy dobrze robię spotykając się z nim. W prawdzie on nie wie, że Bella i anielica to jedna i ta sama osoba, ale nadal boję się, ze mogę mieć przez to kłopoty.
- Bello, lekcja się skończyła- z rozmyślań wyrwał mnie głos Edwarda.
- Gracias Edwardzie –uśmiechnęłam się do niego i spakowałam swoje rzeczy
- Gdzie tak odleciałaś ? – zapytał mnie wampir, gdy szliśmy w stronę Sali gimnastycznej
- Jestem z kimś umówiona i zastanawiam się, czy tam z nim iść. Co byś zrobił na moim miejscu ? –albo mi się zdawało, albo on posmutniał gdy to powiedziałam.
- Według mnie powinnaś iść. Może on ma do ciebie jakąś ważną sprawę ?
- Masz racje. Dziękuję – uścisnęłam go i pobiegłam do szatni, zostawiając zszokowanego Edwarda.
***
- William, wychodzę. Nie wiem kiedy wrócę. –krzyknęłam zamykając drzwi. W biegu zmieniłam postać i odbiłam się od ziemi. Uwielbiam latać, wtedy czuję się taka szczęśliwa.
Niestety nie mogłam zbyt długo czerpać radości z latania, bo musiałam wylądować w wyznaczonym miejscu. Dopiero teraz przyjrzałam się dokładniej polanie porośniętej tysiącami kwiatów, a do tego na środku polany znajdowało się małe jeziorko. Widok był przecudny. Usiadłam koło jeziorka i wsłuchałam się w odgłosy natury, które z każdą chwilą przypominały mi kołysankę, którą grała moja mama, gdy byłam mała i nie mogłam spać. Wstałam i wyciągnęłam rękę w stronę jeziorka z którego zaczęła unosić się woda, ale nie ubywało jej z jeziorka. To wyglądało jakbym wyczarowała wodę. Wykonałam parę ruchów i utworzyłam z wody fortepian i taborecik. Usiadłam na nim i już miałam nacisnąć pierwszy klawisz , gdy poczułam, że czegoś brakuje w tym utworze. Szybko utworzyłam z nowo pobranej wody dodatkowe instrumenty i powrotem usiadłam przed fortepianem. W myślach ujrzałam nuty i zaczęłam w myślach poruszać tak wszystkimi instrumentami, że wydobywała się z nich zgodna melodia. Dołączyłam się, grając na fortepianie, dopiero z dodatkowymi instrumentami, utwór był w pełni doskonały. Gdy moje palce dotknęły po raz ostatni klawiszy, czułam się tak….
- Pięknu utwór. – te słowa tak mnie wystraszyły, ze w jednej chwili wszystkie instrumenty opadły na ziemię i słychać było wielki plusk. – przepraszam nie chciałem cię wystraszyć .- odwróciłam się, a przede mną stał Edward
„Nic się nie stało Edwardzie, to tylko woda „ – uśmiechnęłam się do niego i z powrotem utworzyłam taborecik, tylko tym razem dwa i dla pewności zamroziłam je.
- Niesamowite, każdy anioł tak potrafi ?
Nie, każdy ma inny dar. Ja mam panowanie nad wodą, ale znam innego anioła, który ma władzę nad wszystkimi żywiołami”
- Czyli te dary są jak u wampirów? –zapytał siadając obok mnie
Po części tak, tylko u nas każdy anioł ma dar, a nie tylko nieliczni.”
- Jesteście niezwykli.- uśmiechnę się -  Mógłbym jeszcze o coś zapytać ?- zapytał po chwili milczenia
„ Oczywiście, tylko żadnych szczegółów.”
- Zgoda. – uśmiechnął się – Dlaczego nie czuję zapachu twojej krwi ?
„ Ponieważ ja jej nie mam. Zamiast krwi mam wodę. Jak chcesz to mogę ci pokazać”
- Nie, nie po co się okaleczać?
„Nic mi się nie stanie, patrz” –szybko stworzyłam lodowy nóż i rozcięłam sobie kawałek skóry. Z rany zaczęła lać się woda, zafascynowany wampir wpatrywał się w moją dłoń
- Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Tak samo mają inne anioły?
„ Nie, każdy anioł jest inny. Ja mam wodę w żyłach, a inny może mieć miód „ – gdy to powiedziałam usłyszałam jego śmiech. Jak on słodko się śmieje.
- Powiedz mi Aniele, żyjecie tak sobie na ziemi, czy macie jakiś cel ? – tym pytaniem przypomniał mi po co tu jestem. Już dawna powinnam wiedzieć, co muszę zrobić aby mu pomóc.- Przepraszam, nie powinienem pytać. – spojrzałam na niego zdziwiona, pewnie uznał moje milczenie za zły znak.
„ Nic się nie stało i tak mamy swój cel. Każdy anioł dostaje nieograniczoną liczbę podopiecznych i musi im pomóc. „
- A w jaki sposób?
Więcej nie mogę ci powiedzieć”
- Szkoda, a opowiedz mi coś o sobie.
„Dobrze, ale potem ty opowiesz mi coś o sobie”- może teraz się czegoś ciekawego dowiem
- Okej, zaczynaj – uśmiechnął się łobuzersko w moją stronę, a ja mogę przysiąc, ze na mojej twarzy pojawiły się dwa rumieńce
„Jak wiesz mam 17 lat, moją pasją jest latanie i granie na instrumentach. Lubię także kuchnię mojej babci.  Od kąt zostałam aniołem miałam już szesnastu podopiecznych. Aktualnie został mi jeszcze jeden i jestem w trakcie poznawania jego problemu. Jeżeli mu pomogę, zostanę pełnoprawną przedstawicielką swojego gatunku i będę mogła żyć gdzie chcę”
- Co to znaczy „gdzie chcesz” ?
„ Mamy do wyboru, życie na ziemi i pomoc ludziom w błahych sprawach, albo życie w niebie, gdzie robimy to co chcemy i ile chcemy.”
- A komu teraz pomagasz ?- zapytał patrząc mi prosto w oczy
„Nie mogę tego powiedzieć” - tobie Edwardzie; pomyślałam i odwróciłam wzrok „ Teraz ty coś o sobie opowiedz „
- Dobrze, mam ponad 100 lat. Moim ulubionym zajęciem jest czytanie i granie na fortepianie. Od kąt zostałem wampirem jestem na zwierzęcej diecie, ale tylko raz miałem uskok
Kiedy to było i co się stało” – to jest chyba to
- Zaraz po przemianie, chciałem spróbować krwi ludzkiej. No i spróbowałem. Przez około 20 lat się tak żywiłem. Zabijałem ludzi, ale dla pocieszenia wybierałem tych, którzy mieli coś na sumieniu. Morderców, gwałcicieli i złodziei.
„ W pewnym sensie wymierzałeś im sprawiedliwość. Powinieneś być z siebie dumny, możliwe, ze uratowałeś w ten sposób mnóstwo osób”
-Ale po drodze wiele mordując.
„ Nie ma zwycięstwa bez ofiar. To tak jak w szachach. Trzeba poświecić pionek, aby wygrać”
- Może masz rację, ale to nie zmienia faktu, że jestem potworem. Zabijałem ludzi! –powiedział podniesionym głosem, praktycznie krzyknął. Wystraszyłam się go, musiał to zauważyć – przepraszam, nie chciałem krzyczeć. Po prostu to dla mnie zbyt trudne.
„ Rozumiem, ale im szybciej się z tym zmierzysz tym lżej będzie ci na sercu.”
- Mówisz to jako anielica….
„Jako nowa znajoma „- uśmiechnęłam się i wstałam ze swojego miejsca
- Zaczekaj, nie odchodź.- powiedział Edward zrywając się z miejsca
„ Muszę już iść, ja muszę odpoczywać Edwardzie, a sen mi jest koniecznie potrzebny. „
- Spotkamy się jutro? –zapytał z nadzieją w głosie
„ Pojutrze, jutro muszę się zająć moim podopiecznym” – taaa muszę się coś o nim koniecznie dowiedzieć, ale tym razem z innego źródła
- Zgoda, do zobaczenia za dwa dni przyjaciółko – powiedział przytulając mnie. Gdy to zrobił, poczułam jak po moim całym ciele rozchodzi się przyjemny prąd.
„ Do zobaczenia Edwardzie” – odsunęłam się od niego, rozprostowałam skrzydła, odbiłam się od ziemi i poleciałam w stronę domu. Nie słyszałam jak za mną biegł, więc spokojnie wylądowałam przed domem, a następnie weszłam do środka. Nie dane mi było zamknąć drzwi, gdy poczułam jak coś ląduje na mnie.
- Will, już jestem. Głodny? – zapytałam, a ptak pokiwał głową, zgadzając się. – co ciekawe…- urwałam w połowie słowa, gdy poczułam dreszcz. Rozchodził się on od stop do głowy. Spojrzałam na blat kuchni i zobaczyłam ten sam lis to co zawsze. Odpieczętowałam go i zaczęłam czytać:
 Szanowna Isabello Mario Chiquito Lucindo Rebeco Swan, z wielką radością informujemy, że twój podopieczny pogodził się z tym kim jest. Nie uważa się już za potwora, co zawdzięcza tobie. Mam nadzieję, że szybko uporasz się z resztą jego problemów .Gabriel”
- Will, zobacz. Udało mi się wybić mu z głowy, że jest potworem. Huraaaa!!!! –krzyknęłam szczęśliwa, a ptak pomachał mi z radością skrzydłami. – Choć dam ci coś do zjedzenia i idziemy spać. Czeka mnie jeszcze trochę pracy. 

16 komentarzy:

  1. Cudowny rozdział kochana, jestem strasznie ciekawa jak to wszystko potoczy się dalej;Jestem zachwycona z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział:):) oby był w miarę szybko:)hasło: GWIAZDA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Gwiazda! Świetny rozdział :) Czekam z niecierpliwością na kolejne i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Po pierwsze: rozdział super
    Po drugie: Czuje tu romansik
    Po trzecie: gwiazda
    Po czwarte: Miło, że Bella wykonała pierwsze zadanie
    Po piąte: Ciekawy pomysł z fortepianem wodnym
    Po szóste: fajny rozdział
    Po siódme: czekam na nn
    Pozdrawiam
    Luna :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam to opowiadanie <3 gwiazda ^^. Juz nie moge doczekac sie na nn :* wstawiaj szybko :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Hurraa !! :D Ale spotkają się jeszcze? CO nie? ;] Pisz sybciutko :D I jakie są te inne problemy ? XD Pisz !! WENY!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Gwiazda! :) Piszcie szyciutko rozdział :) Nie mogę się już doczekać :) Pozdrawiam i całuję :***

    OdpowiedzUsuń
  7. Super! Szczerze mówiąc miałam nadzieję, że przekonywanie Edzia zajmie trochę więcej czasu, ale co tam. gwiazda. Ciekawe co będzie dalej.
    Pozdrawiam i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Rozdział SUPER!!!! Gwiazda. Proszę piszcie szybko bo z ciekawości nie wyrabiam!!!! Pozdrawiam i weny życzę!

    OdpowiedzUsuń
  9. rozdział boski
    czekam niecierpliwie na nn
    Życze weny
    Rose:-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super rozdział. :D
    Super blog. ;d
    Macie talent .! :D:D:D
    Życzymy weny i mnóstwa pomysłów. ;D
    HASŁO- gwiazda .
    Ps. Zapraszamy do nas ;D .

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny rozdział z niecierpliwością czekam na nn
    GWIAZDA!!!!!
    pozdrowionka :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dla mnie świetny rozdział :) nie mam żadnych zastrzeżeń! Będę tu częściej zaglądać i mam nadzieje ze kolejny rozdział będzie niebawem :> Czekam z niecierpliwością i całuję.
    Miło by również było gdyby ci się spodobał mój rozdział i zostawiła byś po sobie ślad w postaci szczerego komentarzu :)
    http://just-us-and-this-sick-world.blogspot.com/2013/05/rozdzia-pietnasty.html
    pozdrawiam i życzę weny nieznajoma :*

    OdpowiedzUsuń
  13. łoł! Ten liścik od Gabriela był super :D Szybko sobie Anielica poradziła z jednym problemem swego podopiecznego.
    Super to wymyśliłyście z ty żywiołem Bell ^^ Bardzo fajny rozdziałek ;p
    ok, nie wiem o o kaman, ale
    GWIAZDA
    ;)
    NIech wena bd z Wami!
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  14. WOW!!!! To opowiadanie robi na mnie wielkie wrżenie. :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajny rozdział! Już nie mogę gwiazda się doczekać kolejnego :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gwiazda
    Rozdział jest naprawdę fenomenalny, a całe wasze opowiadanie naprawdę wciągające. Notki przeczytałam za jednym zamachem, bo tak się wciągnęła, a tu co? KOniec, czekam z niecierpliwością na NN.

    Fajnie wymyśliłyście z tym darem Bells i podobają mi się także rozmowy Anielicy z Edkiem. Fajnie, że już udało się jej rozwiązać jeden z jego problemów. ALe co się dziwić, skoro Anielica mówi takie rzeczy to raczej jest prawdą. :D

    Możecie mnie informować o NN?
    nowy-rozdzial-w-zyciu.blogspot.com
    Belle :*

    OdpowiedzUsuń