Teraz Kisiel, Alura była potrzebna do starego bloga, a Kisiel będzie potrzebny do nowego
Jaka rozkmina
Hej, to ja;D
Dobra, a wracając do ważnych spraw. Hasło na dziś, to...
Luna się ucieszy ;D
Czekolada! Mam nadzieję, że pamiętacie, wklejcie hasło gdzieś do swojego komentarza.
Ja jeszcze mam jedną sprawę, znalazło się paru nowych czytelników i proszę się uspokoić. Wasze blogi są w trakcie czytania. Tylko tak jakoś czasu brakuje ; /
Ale niedługo nadrobimy zaległości na wszystkich blogach i Alura..
KISIELEK!!!
... będzie czytać wasze blogi. Dlatego, albo ona, albo ja będziemy komentować wasze blogi
Jakoś mnie tak wciągnęły, że nie mam czasu na pisanie nowych rozdziałów ;D
Ale, mamy na szczęście jeszcze rozdział w zapasie, a następny jest w trakcie pisania, przeze mnie. Niech KISIELEK odpocznie
Dziękuję, a teraz zapraszamy na nn ;D
______________________________________________________
"Krew, krew i jeszcze raz krew. Wszędzie krew i
krzyki. Nawet jak zasłaniam uszy i zamykam oczy, ten obraz zostaje, bo w
pamięci utkwił mi te wszystkie obrazy. Jeszcze jeden wrzask, a następnie słyszę
jak ktoś d mnie krzyczy: Bello, uciekaj! Leć, szybko! Kochamy cię!"
Wstałam i poczułam, że po całym moim ciele spływają krople
potu. To tylko sen, a raczej koszmar. Dawno nie śniły mi się wydarzenia
z przeszłości. Zawsze z teraźniejszości, mam nadzieję, że to się nie powtórzy.
Nienawidzę wracać do tego co się WTEDY wydarzyło. Nagle poczułam cos pod
palcami. Zapaliłam dla pewności lampkę nocną i spojrzałam na moją dłoń w której
spoczywały dwa białe pióra, moje pióra. Pięknie, nienawidzę gdy mam koszmary!
Zawsze po nich wypadają mi pióra. Zmęczona spojrzałam na zegarek i
otworzyłam z przerażenia szerzej oczy.
- No nie, spóźnię się! – w biegu złapałam wcześniej
przygotowane ubrania i weszłam do łazienki. Wykonałam poranne czynności i
zbiegłam do kuchni, zjadłam śniadanie, zostawiłam pare gryzoni dla Willa,
wzięłam torbę i pobiegłam w stronę mojego samochodu. Gdy usiadłam na miejscu
kierowcy dopiero wtedy spojrzałam na zegarek. Odetchnęłam z ulgą, zostało
jeszcze 20 minut. Już spokojniej, pojechałam w stronę szkoły.
Lekcje
wlekły się jak mucha w smole, a ja nadal nie wiedziałam jak przekonać Edwarda,
że ma on duszę. Musiałby on wiedzieć, że ja wiem, że on jest wampirem! Innymi
słowy, muszę z nim porozmawiać pod postacią anioła.
Dzwonek obwieścił koniec lekcji i rozpoczęcie się weekendu. Skierowałam się w stronę parkingu, a po drodze spotkałam znajomą wampirzycę.
Dzwonek obwieścił koniec lekcji i rozpoczęcie się weekendu. Skierowałam się w stronę parkingu, a po drodze spotkałam znajomą wampirzycę.
- Hej Bello, co byś powiedziała na to, abyś u nas zastała na
noc? Dziś piątek, a moi rodzice się już zgodzili, co ty na to ?- powiedziała
Alice, patrząc na mnie słodkimi oczkami. Nie mogłam się im oprzeć.
- No dobrze, ale pod warunkiem, że będę mogła zabrać ze sobą
mojego przyjaciela. Nie mogę go zostawić samego w domu – powiedziałam, a
brunetka spojrzała na mnie zdziwiona, ale od razu zmieniła wyraz twarzy na
szczęśliwy
- Oczywiście, im nas więcej tym lepiej, a teraz chodź, bo im
szybciej wyjdziemy, to będziemy miały więcej czasu. – uśmiechnęła się
szczęśliwa, a następne wydarzenia wydarzyły się tak szybko. Pisk opon, krzyk, a
następnie zapach krwi. Nie działał on na mnie tak mocno jak krew zwierzęca, ale
na innych tak. Spojrzałam przerażona na rodzinę Cullen. Wszyscy patrzyli jak
zahipnotyzowani na krew, która lała się z ran chłopaka, który walnął w drugie
auto. Nie było czasu na dłuższe rozmyślania. Spojrzałam na Alice, ona jakoś się
trzyma. To dobrze, przyda mi się.
- Alice, szybo, bo zaraz rzucą się na tego chłopaka.
–chwyciłam dłoń dziewczyny i pociągnęłam w stronę jej rodzeństwa.- Pakuj ich do
samochodu. Zacznij od Emmetta. – kiwnęła głową i posłusznie zaczęła ciągnąć
swojego brata w stronę auta. A ja zajęłam się Jasperem.
- No chodź, nie chcesz mu zrobić krzywdy- powiedziałam
patrząc mu prosto w oczy.- Przestań oddychać i wsiadaj do samochodu.- z lekkim
oporem udało mi się wciągnąć go do auta. – Alice, jedźcie szybko na polowanie.
Niech się dobrze posilą.
- Ale skąd ty… -przerwałam jej
- Wytłumaczę ci wieczorem
w końcu mam u was nocować. –uśmiechnęłam się delikatnie – A teraz jedź, bo zraz
rozwalą samochód. – wampirzyca kiwnęła głową i z piskiem opon wyjechała z
parkingu szkoły. – Bosko i w co ja się wpakowałam- powiedziałam do siebie i
wsiadłam do swojego auta. Pojechałam do domu, a w trakcie zadzwoniłam do
szpitala. Lepiej, żeby ktoś tam już pojechał, nie wiadomo jak poważny miał
chłopak wypadek.
Gdy
dojechałam do domu, przez dłuższy czas nie wysiadałam z samochodu. Nie
wiedziałam, co robić. Nigdy nie zdarzyło mi się coś takiego. Nigdy nie musiałam
zdradzać swojej postaci, ani kim tak naprawdę jestem. Nawet nie ma o tym ani
słowa w regulaminie! Gabriela nie spytam, co robić, bo… on widząc to nie dałby
mi tak szybko pełno uprawnień! No nic, muszę sama sobie z tym poradzić. Westchnęłam
i zaczęłam kierować się w stronę domu, a w środku weszłam schodami na górę.
Oczywiście w moim pokoju na mnie czekał Will.
- Hej, przyjacielu. Mam problem .- spojrzał na mnie
pytająco, a ja usiadłam na łóżku i zaczęłam opowiadać mu o tym, co się
wydarzyło dzisiaj w szkole. -…. A teraz muszę do nich jechać i wszystko
wyjaśnić. – ptak nic nie odpowiedział, jak zawsze, ale ta cisza mi wystarczała.
Will stanął mi na kolanach i wtulił swój mały łebek w zagłębienie mojej szyi.
To zawsze mi pomagało, tak jak teraz. – Dobra, koniec użalania się nad sobą.
Wstawaj, bo jedziemy do Cullenów na noc.
Ty też. –uśmiechnęłam się i spakowałam rzeczy na jutro. Wzięłam jeszcze
kosmetyczkę, pidżamę oraz parę rzeczy jastrzębia. Gotowa, zapakowałam się z
wszystkimi rzeczami do samochodu, a Willowi kazałam lecieć za mną. Gdy minęłam
kolejny zakręt, a zza lasu wyłoniła się willa Cullenów, przypomniałam sobie że
nie wiem, co im powiedzieć. Prawdę, czy jej część, a może kłamać? Nie, nie mogę
i to w brew mojej naturze. Zatrzymałam się i wysiadłam z samochodu. Gdy
zamknęłam drzwiczki zobaczyłam wszystkich Cullenów na ganku. Już miałam się
odezwać, gdy usłyszałam trzepot skrzydeł mojego przyjaciela, odwróciła się, a
on usiadł mi na ramieniu. Widziałam zdziwieni na twarzach wampirów z wyjątkiem
Edwarda.
- To może wejdziemy do środka? To długa historia, a ja nie
umiem tak długo stać w bezruchu jak wy. – powiedziałam opierając się o maskę
samochodu.
- Oczywiście, we wejdź. – powiedział najstarszy blondyn,
zapewnie Carlisle. Uśmiechnęłam się i poszłam w stronę drzwi, po drodze, gdy
mijałam Edwarda, Will przeskoczył z mojego ramienia na jego.
- A jednak cię polubił. – uśmiechnęłam się stronę wampira
- Chyba tak. – poszliśmy w stronę salonu, gdzie
pozajmowaliśmy wszyscy jakieś miejsca, a ja usiadłam na sofie naprzeciw
wszystkich. Will podleciał do mnie i usiadł mi na kolanach.
- No więc, co chcielibyście wiedzieć ?
Rozdział cudowny :3
OdpowiedzUsuńSzkoda, że skończył się w najciekawszym momencie. Mam nadzieję, że Bella powie Cullenom całą prawdę, a nie część. Z niecierpliwością czekam na nn.
Pozdrawiam, Katherina
Ps. Czekolaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaadaaaaa :D
Hmmmmm...
OdpowiedzUsuńCiekawe jak Bella wytłumaczy wszystko Cullenom.
I...i...i...i jak przekona Edzia że ten ma duszę?
Huehuehue Cullenowie zareagowali tak samo jak pewnie wszyscy którzy dowiedzieli się, że Will to jastrząb a nie człowiek xD
Dam dam dam...wypadek...
Huehuehue. CZEKOLADA!!!! <<<<33333
Rozdział ciekawy i z niecierpliwością czekam na nn
Pozdrawiam
Maja :3
Cudowny rozdział! Wiesz, jaki ciekawy? Bardzo! Jest super!
OdpowiedzUsuńCZEKOLADA :)
Cudowny rozdział!!!!!wow!!!!!Aż brak słów mi na opisanie moich odczuć co do rozdziału!!!!:):):) Jednak jestem strasznie ciekawa jak to wszystko się dalej potoczy ??;Jestem zachwycona z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział:) oby był w miarę szybko bo już nie mogę się doczekać!!!!!!:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
rozdział cudny wypadek bella zdradza że wie kim są teraz musi sie tłumaczyć już chcę wiedzieć co im powie czekam na nn oby ten pojawił się jak najszybciej
OdpowiedzUsuńpozdrawiam Livkiii
Willll.... Kup mi! Daj mi ! ;] Ja się domagam @!!! XD
OdpowiedzUsuńNN świetne :* Weny !!
Nieeee, nie w takim momencie, nieee... Eh, ciekawe jak Bella rozwiąże całą tą sytuację, co na to Cullenowie, a przede wszystkim Edek, bo skoro ona im się ujawni, to ten będzie miał problemy z męską dumą, czy też Edwardowym ja.
OdpowiedzUsuńNo nic, czekam na NN, już się nie mogę doczekać.
Całuję w czekoladę :*
Belle
Super! Ciekawe jak zareagują na nowinkę. A najbardziej jestem ciekawa reakcji Edka :)
OdpowiedzUsuńPrzez to hasło muszę iść do kuchni. Ehh... teraz mi tylko czekolada w głowie.
Pozdrawiam i życzę weny :*
Zajebisty rozdział !! :D
OdpowiedzUsuńCiekawie co dalej ;p ?
Czekoladka ;p
Hasło; Czekolada :)
OdpowiedzUsuńRozdział świetny! Już nie mogę się doczekać nn :) Czy Bells powie im prawdę? Jak zareaguje Edward?
Pisz szybciutko :))
Pozdrawiam i życzę weny :**
O kurczę! Jestem ciekawa co Bella powie Cullenom? I czy wyjawi,że przybyła z powodu Edwarda?? Z niecierpliwością wyczekuję nn!! Hmmm czekoladka:D Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńrozdział boski
OdpowiedzUsuńczekam niecierpliwie na nn
Życze weny
Rose:-)
Ułoł! Cud, miód, czekolada i bąbelki! Z szamponu! Z szampana! XD Hłe hłe odbija mi, wiem... Wracając do rzeczy, to rozdział jedwabisty i zarąbisty i wgl.
OdpowiedzUsuńHmm, ciekawe co Bells im teraz powie... ^^ Achhhh, mówiłam już, że koooocham Williama? On jest przesłodziuuuudki!
Serio^^
Czekam na NN
Niech wena db z Wami!
Ps.Na inna-bellaswan.bloog.pl pojawił się rozdział 37
a na na-rozkaz-ara.blogspot.com rozdział 8
;D Zapraszam
Cudowny rozdział. Jestem bardzo ciekawa co dalej, powiadomicie mnie o NN? :3
OdpowiedzUsuńHej :) pojawiłam się niedawno i przez przypadek trafiłam na twój blog. Przeczytałam dopiero dwa rozdziały, ale jestem oczarowana :) Bardzo mnie zaciekawiłaś i za chwilę nadrobię rozdziały. Czyta się bardzo fajnie, i opowiadanie ma taki fajny klimat :)
OdpowiedzUsuńhttp://margarita-flynn-cullen.blogspot.com/