Witajcie!
Na wejściu przepraszamy, że tak późno, ale ostatnio miałyśmy nawał obowiązków.
no wiecie, książki do szkoły, a w dodatku rodzice mnie zapisali na rwanie aronii....dum, dum
czemu narzekasz, to nie tak źle, nasi czytelnicy czekają często na nn, a ty nażekasz na rwanie.
no, ale o 6 mam być gotowa!!! heloł?! ja się pytam, gdzie tu sprawiedliwość ja się pytam?
są wakacje i ja powinnam wstawać minimum 9,ale nie 6!
dobra koniec załamki, ankieta zakończona, a o to wyniki:
1. Lucyfer - 202. Bella - 18
3.Edward - 5
4.William - 3
5. Alice - 2
5. Rosalia - 2
6. Jasper - 1
6. Esme - 1
Wiedziałam, ze wyszyscy kochają Lucyfera ( taniec radości)
Dobra koniec przyjemności, nie wiemy kiedy będzie nn
w tą niedzielę nie wiemy, ale w następną napewno
tym bardziej, ze zostawiliśmy was w takim momencie...
O my złe....
to na tyle i do napisania
PS: Jeśli chodzi o czasy to sorry, ale ja piszę teraźniejszym, a Kisiel przeszłym,
uczymy się zgrania, jak widać słabo nam idzie...
____________________________
Po entuzjastycznych słowach miśka, wszyscy skierowaliśmy się
do aut.
- Pięknie wyglądasz. – usłyszałam to od miedzianowłosego,
gdy otworzył mi drzwi.
- Dziękuję, ty też .- uśmiechnęłam się i zajęłam swoje
miejsce, a on szybko okrążył samochód i wsiadł na miejsce kierowcy. Odpalił
silnik i ruszyliśmy. Podczas drogi nie rozmawialiśmy, ciszę przerywały tylko
dźwięki muzyki, dochodzące z budynku szkoły, do której się kierujemy. Gdy
dojechaliśmy do szkoły, Edward, jak na dżentelmena przystało, otworzył drzwi i pomógł
mi wysiąść, a następnie użyczył swojego ramienia. Uśmiechnęłam się do niego i
skorzystałam z propozycji. Poszliśmy razem w stronę sali gimnastycznej, skąd
dochodzi najgłośniejsza muzyka. Po przekroczeniu progu, ogłuszył mnie natłok
dźwięków. Pewnie zaraz się przyzwyczaję, ale dobrze, że Edward mnie trzyma, bo
na pewno bym teraz upadła. Skierowaliśmy się w
stronę wolnego stolika, na szczęście było wystarczająco dużo miejsc. Usiadłam
między miśkiem i Edwardem. Sala wygląda prześlicznie, ale pewnie gdyby
dopuszczono Alice do pomocy, wyglądałoby to o niebo lepiej. Nagle z głośników
popłynęła rytmiczna piosenka The Wanted – Walks Like Rihanna.
- Oooo Jasper, to moja ulubiona, chodź! – krzyknęła
chochlica i pociągnęła swojego męża na parkiet. Zaśmiałam się z
miśkiem, widząc minę blondyna, ale taką samą miał Emmett, gdy nasza elfka
pociągnęła go do tańca.
- Mogę prosić do
tańca?- powiedział Edward, wyciągając w moją stronę rękę.
- Oczywiście. –
uśmiechnęłam się i wraz z miedzianowłosym ruszyliśmy w stronę tłumu.
Przetańczyliśmy wiele piosenek,
naprawdę świetnie się bawiłam. Edward jest wspaniałym tancerzem, tak samo jak
jego bracia. Niestety, nie da się mieć wiecznie idealnego partnera do tańca.
- Odbijamy.-
usłyszałam za uchem, gdy tańczyłam z Jasperem. Odwróciłam się, a tam stał MikeNeutron w kostiumie Zorra. Nawet nie zauważyłam jak zmieniłam partnera i teraz
Neutron trzymał mnie w ramionach.
- Wiesz Bello, mam
do ciebie pytanie, mogę?
- Okej.-
powiedziała, ale tak naprawdę nie obchodzi mnie co powie. Chcę tylko jak
najszybciej wyrwać się z jego ramion.
- Chciałabyś być
moją dziewczyną? – wypalił, a ja spojrzałam na niego jak na debila. Jemu chyba
odbiło.
- Wybacz, ale nie
mogę. – zaskoczyłam go tym, pewnie nie spotkał się jeszcze nigdy z odmową. No
nic, wykorzystałam sytuację i poszłam jak najdalej od niego. Chciałam wyjść na
zewnątrz, ale zatrzymała mnie dyrektorka, przebrana za Madonnę.
- Bello,
przepraszam, ze zawracam ci głowę, ale
mam pytanie.
- Dobrze.
- Jest konkurs na
najpiękniejszy kostium, a jaki powinien być drugi? – zapytała, a ja wypaliłam
pierwsze, co mi do głowy przyszło.
- Na
najzabawniejszy.- ona pokiwała ze zrozumieniem głową i odeszła, a ja mogłam
wreszcie w spokoju wyjść na zewnątrz. Ledwo po przekroczeniu drzwi, poczułam
się lepiej. Świeże powietrze dodało mi sił i pomogło się uspokoić.
Co ten Mike sobie myślał? Zna mnie
ledwo miesiąc, a w dodatku my w ogóle ze sobą nie rozmawiamy. I on chciał ze
mną chodzić? Nie doczekanie jego. W przypływie złości, prawie wysunęłam
skrzydła. Może lepiej, jak pójdę trochę dalej. Ruszyłam żwawym krokiem w stronę
pustej altanki. Nikogo tam nie było. Mogę teraz spokojnie pomyśleć.
Co mam robić z Edwardem, nie mogę go
pokochać, bo złamię regulamin, ale też nie mogę przerwać zadania, bo za daleko
zaszłam. Co mam robić?!?! Ohh jak ja niecierpię tych głupich zasad.
-Nie przeszkadzam? –
usłyszałam ciche pytanie zza moich pleców. Odwróciłam się, a tam stoi Edward. Tylko spokojnie Bello, nie ponieś się
emocjom.
- Nie , a ty nie
tańczysz?
- Moja partnerka
odeszła, więc z kim mam tańczyć? – zapytał, a ja się uśmiechnęłam. Dlaczego tak na mnie działasz? – Ale
znalazłem cię, więc można prosić?
- Nie ma muzyki.
- Ktoś mądry mi
kiedyś powiedział, że każdy ma muzykę w swoim sercu. – złapał mnie za rękę, a
następnie tak mną pokierował, że znalazłam się w jego ramionach. Wirowaliśmy w
rytm melodii, którą tylko my mogliśmy słyszeć . Nie chciałabym opuszczać już
nigdy jego ramion. Czułam się taka …. Sama nie wiem, szczęśliwa? Tak, a w
dodatku zakochana.
- Bello, mam pytanie…
-Ostatnio wszyscy
zadają mi pytania.
- Wiem, ale moje
będzie nietypowe. Ostatnio zastanawiałem się…- nie mógł dokończyć zdania, bo
usłyszeliśmy głośne „ JEST!” , a następnie salwę braw.
- Co się stało? –
zapytałam zdekoncentrowana
- Emmett wygrał konkurs
na najzabawniejszy kostium, a wracając do mojego pytania. Ostatnio coraz
częściej się spotykaliśmy i rozmawialiśmy. Zdałem sobie sprawę, że ….- nie,
proszę nie – Kocham cię. Rety, powiedziałem to. – przeczesał swoje włosy ze
zdenerwowania i kontynuował swój monolog. – Pokochałem cię odkąd spotkaliśmy
się po raz pierwszy na tej polance, a potem w szkolnej ławce. Nie wiedziałem
którą z was kocham bardziej, ale po tym jak powiedziałaś, że ty to ona, a ona
to ty, ulżyło mi. Potem było już z górki. Cieszyłem się każdym twoim
spojrzeniem, dotykiem, czy słowem. Chłonąłem każdy dzień, spędzony z tobą, a
potem jak się dowiedziałem o tej bitwie i, że ty masz zamiar wziąć w niej
udział… Nie mogłem dopuścić, że tak krucha istotka może iść na pole walki!
Jednak ty się uparłaś, ale miałaś rację. – potarł się o ramię, które podczas
treningu mu wykręciłam. – Nawet nie wiesz jaką radość sprawiłaś mi, gdy
zgodziłaś się pójść ze mną na ten bal. Jednak, gdy zobaczyłem ciebie i Neutrona
razem… nie mogłem dłużej zwlekać z wyznaniem cie, co do ciebie czuję. Kocham
cię i nigdy nie przestanę, nawet jeśli ty nie odwzajemniasz tego uczucia. – gdy
mówił, cały czas patrzył mi głęboko w oczy, a ja w niego. Nie widziałam tam
żadnego fałszu, tylko szczerą miłość. Tylko co ja mam robić… A kij z tym (
ostatnio za często to mówię-Kisielek)
- Mogłabym
powiedzieć teraz wszystko. Tylko nie wiem co. – westchnęłam – Mówisz, że zanim
dowiedziałeś się, kim tak naprawdę jestem. Kochałeś dwie różne dziewczyny. Nie
powiem, że kocham dwóch. Tyko mam dylemat. Nie wiem, czy mam cię traktować jako
wampira, którego… kocham ponad wszystko – rety, powiedziałam to na głos – Czy,
jako …eh, swojego podopiecznego. – gdy powiedziałam ostatnie zdanie, zobaczyłam
szok na jego twarzy. Nie wiem czym spowodowany. Tym, że go kocham, czy tym , że
jest moim podopiecznym. – Nie mogłam ci o tym powiedzieć, to w brew
regulaminowi. Tak samo jak zakochiwanie się w swoich podopiecznych. Jednak ja
to zrobiłam. Miałam tylko trzy zadania, dwa wykonałam, ale nie umiałam podołać
jednemu. Myślałam. Że jak się z tym uporam, to wtedy wyznam ci co do ciebie czuję. Jednak, to ty pierwszy
wyznałeś mi miłość wiedz tylko, że … Ja… naprawdę cię kocham. Z całego serca… -
ostatnie słowa wywołały uśmiech na jego twarzy i złapał mnie w swoje ramiona i
obrócił kilka razy.
- Dlaczego to
robisz?
- Ponieważ jestem
strasznie szczęśliwy. – z chwilą gdy to powiedział poczułam jak w mojej dłoni
zmaterializował się list. Edward spojrzał na mnie zdziwiony, jednak ja
uśmiechałam się jak mysz do sera. Otworzyłam kopertę i zaczęłam czytać.
„Szanowna Isabello Mario Chiquito Lucindo
Rebeco Swan, z wielką radością informujemy, że udało ci się sprostać wszystkim
wymaganiom. Edward Anthony ( Masen) Cullen, uwierzył, że ma on duszę przestał
uważać siebie za potwora i jest on szczęśliwy. To wszystko dzięki tobie.
Spełniłaś wszystkie wymagania nieba. Nowa przywieszka już jest, a mu musimy
poważnie porozmawiać…
Gabriel”
Spojrzałam, razem z
Edwardem na moją bransoletkę, na której zaczęła się materializować nowa przywieszka w kształcie…serca. Małe, czerwone kryształowe serduszko. Spojrzałam w oczy Edwarda.
- Skończyłam
zadanie. – uśmiechnął się do mnie i znów obrócił.
- Teraz możemy być
razem. – powiedział pewnym głosem, a ja uśmiechnęłam się na te słowa. Jedna
poczułam jakieś dziwny impuls spojrzenia przed siebie. Był tam ten sam las, co
zawsze, jedne co zmieniło się w jego wyglądzie to to, że po jego środku
zobaczyłam jasne światełko, które powiększało się z każdą sekundą i zbliżało
się w naszą stroną. Przerażona spojrzałam na ukochanego.
- To jeszcze nie
koniec…
To bylo cos.! Nareszcie wyznali sobie milosc :) Mam nadzieje ze Gabriel nie bedzie sie czepial, ze Bell zlamala regulamin ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zycze weny w pisaniu ;) Ruda Weasley ;*
Hej :-* Naprawdę świetny blog.Rozdział bardzo mi się spodobał.Ogólnie bomba!!! Bardziej wolę tematykę Harry Potter,ale Zmierzch też bardzo lubię :-) .Piszcie jak najszybciej nn.Pozdrawiam i dużo wenki życzę :-D
OdpowiedzUsuńCzarna Róża
Ps:Jeśli chcecie to wpadnijcie do mnie dorcas-meadowes-jej-historia.blogspot.com
Zapraszam! :-)
To było cudowne!!!
OdpowiedzUsuńOMG!! Ten rozdział jest boski!! :) " To jeszcze nie koniec" to zdanie wywołało u mnie ciarki, naprawdę ;d Nie mogę doczekać się nn!! Pozdrawiam i życzę DUŻO weny!!!!
OdpowiedzUsuńRozdział Świetny. Bella i Edward wreszcie są razem :)
OdpowiedzUsuńRozdział cudowny. Bella i Edd w końcu wyznali sobie miłość. Neutron? a to nie jest Newton? Dodajcie rozdział szybko ;D
OdpowiedzUsuńrozdzial świetny
OdpowiedzUsuńczekam niecierpliwie na nn
Życzę weny i pozdrawiam
Rose:-)
Jak zawsze superowo!
OdpowiedzUsuńNic dodać, nic ująć!
http://nastolatkawwielkimswiecie.blogspot.com/2013/08/rozdzia-xiv-e-maile-miosne.html - u mnie nn!
Super! Kocham! I POZDRAWIAM!
OdpowiedzUsuńRozdział świetny!
Bożeee, czemu zawsze coś staje na ich drodze? Nie mogłoby być tak jak w bajkach? :(
OdpowiedzUsuńHeh, biedny Mike :)
Czekam na nową notkę i pozdrawiam :*
Zapraszam na nowy rozdział :)
UsuńJak mogłyście skończyć w takim momencie?! Pozdrawiam Fryma
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział <3 z niecierpliwością czekam na nn
OdpowiedzUsuńSuper. Zapraszam na nowy rozdział w życiu Niny=)
OdpowiedzUsuńdo napisania:
Lily Evans
No wkońcu wyznali sobie miłość ;DDDD
OdpowiedzUsuńTylko skończyć w takim momencieeeee ! Uhh , już nie mogę sie doczekać następnego rozdziału ! Życzę weny i udanego końca wakacji ;*
No Ej! Jak tak można kończyć w takich momentach?! Ja się pytam?!
OdpowiedzUsuńUgh! I teraz będę czekała niecierpliwie, czekając na nn! ;p Jak mogłyście mi to zrobić?!
Dodawać mi tu szybko nową notkę, bo przyjadę do was i nie wiec co zrobię!
Mam jednak nadzieję, że wszystko będzie dobrze i Gabriel nie będzie czepiał się Belli, że zakochała się Edwardzie (ale jak można się w nim nie zakochać?) i że powiedziała mu iż to on jest jej podopiecznym <3
No i oczywiście, aby byli szczęśliwi, bo to najważniejsze prawda??? :D A co chodzi z tym światłem? Domyślam się, że to portal do nieba, ale po co ją wzywają? Pogratulować jej, że spełniła zadanie? Raczej nie, bo przecież dostała list z pogratulowaniami... A może odetną jej skrzydła? Nie! Oby nie! Przecież to byłoby straszne!
Haha! Mike spytał się Belli, czy chce być jego dziewczyną?! Łoo kurwa! (przepraszam za to niecenzuralne słowo) ale on jest żałosny! :d Jedynie ktoś taki jak Jessica może z nim być xd
Nigdy go nie lubiłam, bo przystawiał się do Belli, nawet po tym jak Edward z nią zerwał (chodzi mi o książkę xd)...
To ja się nie rozpisuję <3
Pozdrawiam gorąco :**
Zwariowana Natalia <3
Kochane Aniołku B. i Kisielku ! Uwielbiam waszego bloga, ale strasznie mi szkoda, bo nie mogę nigdzie znaleźć Alury Salem, a tak chciałam ją przeczytać... No ale mniejsza z tym: blog super, pomysł świetny, notki genialne a stylowi nie mam nic do zarzucenia. Wstawiać szybko nn leniwce !!! Bo będzie foch z przytupem i melodyjką !!!(:OD
OdpowiedzUsuńvampire natty
Zapraszam na nowy rozdział :)
OdpowiedzUsuńA czytałaś w ogóle pozostałe rozdziały?
OdpowiedzUsuńNic nie jest pogmatwane - we wcześniejszych notkach podano jej dziwny płyn, który sprawił, że odzyskała pamięć. I przez ostatnie rozdziały jej przeszłość po kolei do niej wraca. Tak jakby od nowa przeżywała swoje życie :)
Mimo wszystko bardzo dziękuję za komentarz i zachęcam do ponownego przeczytania :)
pozdrawiam :*
haha, dzięki za radę :* na pewno przypomnę sobie twoje słowa, gdy będę przechodziła obok regału z misio - żelkami!
UsuńPozdrawiam :)