Hej ludziska, tu wasza szalona Aniołek B.
i zwariowany Kisielek ;D
ogłaszamy, że wyrobiłyśmy się z rozdziałem
i napisałyśmy go na czas ;D
Dlatego pod rozdziałem w przypływie radości....
... napiszemy wam krótki zwiastun tego,
co się prawdopodobnie wydarzy....
A teraz koniec wesołych nowin,
because... skończyły się wakacje
dlatego na znak pamięci naszych kochanych wakacji zapalmy znicze
[*]
[*]
jak chcecie, zapalcie swoje;(
to na tyle, do zobaczenia za tydzień ;D
mamy nadzieje...
PS: Proszę zostawiać informacje o NN w zakładce SPAM
jest tuż nad rozdziałem
PPS: Sylwias27 wznowiła działalność w blogosferze
i poprosiła mnie o poinformowanie, że otworzyła nowego bloga:
_________________________________________
Rozdział 21
„Atak”
I tak jak
wcześniej, pochłonęło nas światło. Tylko tym razem nie rozdzieliło nas, a my
znaleźliśmy się w Forks, a dokładniej w altance, którą zapamiętam do końca
swych dni. Tutaj Edward wyznał mi miłość, a ja zaryzykowałam i powiedziałam, co
do niego czuję. To był ryzykowny ruch, ale to zrobiłam i nie żałuję decyzji.
Zyskałam
miłość i wolność. Nie taką wielką, ale wolność, bo nie będę musiała opuszczać
mojej miłości, ani jego rodziny, którą bardzo pokochałam. Przez pięć lat
zapomniałam, co to jest miłość rodzicielska. Oczywiście babcia była bardzo
kochana i bardzo dobrze się mną opiekowała, ale to nie to samo. Carlisle i Esme
przez te kilka dni, przypomnieli mi o tym. Emmett rozbawia mnie nawet o tym nie
wiedząc, a Rosa, mimo tego, że wydaje się być chłodna, jest wspaniałą
przyjaciółką. Jasper i Alice są jak moje rodzeństwo, którego nigdy nie miałam.
Zrozumieją i doradzą w każdej sprawie. Edward zaś, jest miłością, której nigdy
nie zaznałam. Zostanę tu i nikt tego nie zmieni.
Tak się zamyśliłam,
że dopiero dotyk dłoni ukochanego wybrudził mnie z zamyślenia. Delikatnie
dotknął mojego policzka, jakby bał się, że zaraz zniknę i nigdy nie wrócę. Nigdy w życiu. ( tak nawiasem mówiąc,
fajny POLSKI film; P – Kisielek.). Złapałam jego dłoń, zanim ją zabrał i
przytuliłam się do niej.
- Nie zniknę Edwardzie.
Zostaję z wami na wieki. – uśmiechnął się na te słowa i zamknął mnie w
swoim uścisku.
- Ekhem… Nie przeszkadzamy wam gołąbki?- usłyszałam
rozbawiony głos miśka, oraz chichot trzech osób. Oderwałam się od Edwarda i
spojrzałam w tamtą stronę. Nie zdążyłam jednak nic więcej zobaczyć, bo czarna
mała plama rzuciła się na nas.
- Tak bardzo się cieszę, że jesteście razem, tak długo na to
czekałam. Już miałam interweniować, ale Alura mi zabroniła. Posłuchałam jej,
ale gdybym…
- Alice! –przerwałam jej, a ona spojrzała na mnie
przestraszona. – Zwolnij i to dosłownie, co by się stało jakby cię ktoś
zauważył? – ona odetchnęła z ulgą i przytuliła się do mnie, prawie miażdżąc mi
płuca.
- O nic się nie martw. Już jest grubo po zabawie, wszyscy
już poszli, a my nie mogliśmy was znaleźć. Przeszukaliśmy okolicę chyba ze sto
razy i dopiero teraz was wyczuliśmy.- powiedziała z wyrzutem. Zachichotałam,
tak jak reszta, niestety nie jestem wampirem i poczułam zmęczenie i ziewnęłam.
Po tak ciężkim dniu, jaki anioł by nie był.
- Wiecie, opowiemy wam jutro, Bella jest zmęczona, a ona wie
więcej o tym miejscu gdzie byliśmy, niż ja. – wszyscy kiwnęli zgodnie głową, a
ja w podzięce uśmiechnęłam się do miedzianowłosego. Ruszyliśmy równym tempem w
stronę aut, a w między czasie Emmett opowiadał jak to pokonał jakiegoś
chłopaka, w kostiumie kaczora Donalda, w konkursie na najzabawniejszy kostium.
Oczywiście, chwalił się zwycięstwem żony w konkursie na najładniejszy kostium. Jednak
tuż przed tym jak wsiadłam do auta Edwarda, usłyszałam coś. Zareagowałam od
razu i poszłam w stronę dźwięku. Wszyscy patrzyli na mnie dziwnie.
- Co się dzieje?- zapytał Edward, który razem z resztą
rodzeństwa, stanął obok mnie. –Co to…- nie dokończył, ponieważ pewnie zobaczył
uśmiech na mojej twarzy. No, co? Jak tu się nie cieszyć, jeśli w twoją stronę
nie zmierza twój przyjaciel.
- Spokojnie, to Will. – wszyscy odetchnęli z ulgą, w tej
samej chwili usłyszeliśmy „krzyk bojowy „ ptaka i w jednej chwili… zaatakował
Emma!
- Aaaaaa!!! Zabierzcie go ode mnie! – krzyczał i wymachiwał
dłońmi, a ja nie wiedziałam, co robić.
- Will, uspokój się. Proszę! – nie wiem, co go opętało, ale
nagle jego ruchy zaczęły robić się wolniejsze, a on zaczął opadać w dół.
Zareagowałam w ostatniej chwili i złapałam ptaka. Oddychał, ale był
nieprzytomny.
- Will, hej, obudź się! – co się dzieje?!
- Bello spokojnie, uśpiłem go. Obudzi się za parę godzin. –
powiedział spokojnie Jasper, a ja odetchnęłam z ulgą. – A tak właściwie, dlaczego
zaatakował Emma? Przecież widział go wcześniej i nie wykazywał negatywnych
emocji.
- To, dlatego że Will nienawidzi minionków. Podczas Halloween, dwa lata temu, to jakiś dzieciak przebrany za niego, zaczął rzucać w
Willa cukierkami. Niestety trafił go w oko i prawie stracił wzrok. Od tego
czasu nienawidzi minionków. – gdy skończyłam opowiadać, wszyscy mieli
wymalowany smutek i współczucie na twarzy- No dobra, chodźmy już, bo zaraz się
obudzi i znowu zaatakuje miśka.- wszyscy zgodzili się ze mną i pojechaliśmy do
domu, oczywiście, Edward odwiózł mnie najpierw.
- Dzięki za miły wieczór i do zobaczenia- uśmiechnęłam się
do niego i tym razem to ja pocałowałam go w policzek.
- Tak, do zobaczenia. – zamknęłam za sobą drzwi i
skierowałam się w stronę domu. Gdy, jakimś cudem, otworzyłam drzwi do domu,
usłyszałam jak odjeżdża Edward. Uśmiechnęłam się na samo wspomnienie o
miedzianowłosym. Ciekawe jak teraz będzie wyglądać moje życie. Czy będzie ono
długie i szczęśliwe, czy krótkie? Czas pokaże, a na razie muszę zdjąć z siebie
ten kostium.
Położyłam
delikatnie ptaka na kanapie w salonie i skierowałam się w stronę swojego
pokoju. Gdy przekroczyłam próg mojego „królestwa”, skierowałam swoje kroki w
stronę łazienki. Przebrałam
się tam w wygodną pidżamę, składającą się z spodni dresowych i niebieskiej
bluzki z szarym sercem. Następnie zdjęłam perukę i siatkę, która trzymała moje
włosy pod nią. Nadal nie wiem jak one zdołały je tam zmieścić. No nic, zmyłam
jeszcze makijaż i wykonałam resztę czynności. Gdy nareszcie skończyłam, padłam
nieżywa na łóżko. Od razu moje powieki opadły ze zmęczenia, a ciało ułożyło się
w wygodną pozycję. Chodź czuję, że brakuje mi kogoś, próbuję zasnąć…
Już prawie
zasypiałam, gdy usłyszałam ruch obok. Byłam pół przytomna i nie słyszałam, ani
nie czułam, kto to. Niewiele myśląc, skoczyłam na tajemniczą osobę, a z wody,
którą „wyjęłam” z wazonu obok, uformowałam nóż. Przewróciłam włamywacza na
plecy i usiadłam na nim okrakiem przytrzymując przy jego szyi nóż. Minęło kilka
sekund zanim skapnęłam się, kim jest włamywacz.
- Edward, przestraszyłeś mnie. – powiedziałam z wyrzutem, a
chłopak nadal patrzył na mnie ze zdziwieniem.- Co ty tu robisz?
- Przyszedłem do ciebie, stęskniłem się i pomyślałem, że
może jeszcze nie śpisz. Ale widzę, że jednak nie, więc…
- Nie, zostań. – łapię go za rękę w ostatniej chwili, bo już
chciał wyskoczyć przez okno.- Będzie mi się lepiej spało, jeśli zostaniesz. –
uśmiechnęłam się do niego zachęcająco, a on odwzajemnił uśmiech i przybliżył
się do mnie.
- Gdzie mogę usiąść?
- Nie usiąść, położyć. Kładziesz się obok mnie. –
powiedziałam tonem, nie znoszącym sprzeciwu. No, co? Zyskałam miłość życia, nie
mam zamiaru odsyłać chłopaka z kwitkiem, jak przychodzi.
Odsunęłam się
troszkę na bok, a Edward wskoczył obok mnie pod kołdrę. Nie wiedziałam, co
teraz zrobić. Na szczęście, on wiedział. Przysunął się do mnie bliżej i
przyciągnął mnie do siebie. Tak, że moja głowa i ręka, spoczęły na jego klatce
piersiowej, a on mógł objąć mnie w pasie.
- Zdecydowanie to najwygodniejsza pozycja, w jaką
kiedykolwiek się ułożyłam – szepnęłam, a następnie przytuliłam się mocniej do
Edwarda.
- Moja też, ale nie jest ci za zimno? Wiesz, jestem zimny, a
ty ciepła…
- Nie, moja skóra reaguje na zmianę temperatury. Gdy jest
zimno, albo coś zimnego mnie dotyka, ja czuję ciepło i na odwrót. Gdy jest
ciepło lub coś ciepłego mnie dotyka, to czuję zimno. – ziewnęłam. –Taka to ja
jestem dziwna.
- Nie dziwna, wyjątkowa. I za to i za wiele innych rzeczy
cię kocham. – usłyszałam, zanim odpłynęłam w objęciach Morfeusza…
UWAGA:
W następnym rozdziale:
Alura z ekipą wracają z Mirabilli z nowym eliksirem, czy tym razem wypali?
Jak Emmett chce ukarać Lucyfera, za poprzedni kawał?
I czy mu się on uda ?
Na te pytania i wiele więcej dowiecie się w następnym rozdziale ;D
Pozdrawiamy:

Hej, rozdział super, ale znalazłam kilka błędów np. powtórzenie pidżama w dwóch zdaniach obok siebie i zbędne przecinki : To, dlatego, że, a powinno być to, dlatego że :) Całkiem ciekawa historia z tymi minionkami.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny :D
Dzięki, za wyłapanie błędu.
UsuńPrzegapiłyśmy ze smutku...
bo chlip.....skończyły się wakacje....
;( [*]
Też opłakuję, właśnie pomalowałam paznokcie na czarno na znak buntu XD
UsuńHejka. Bardzo zabawny i poruszający rozdział!
OdpowiedzUsuńŻyczę weny i do napisania :D
PS.
[*]
Cudowny rozdział! Fajna akcja z Emmett'em i Will'em ;D Czekam na NN.
OdpowiedzUsuńPS. [*]
rozdział świetny
OdpowiedzUsuńczekam niecierpliwie na nn
Życzę weny i pozdrawiam
Rose:-)
Świetny rozdział ! czekam na nn
OdpowiedzUsuńRozdział super. Czekam na kolejne
OdpowiedzUsuńEh superowo! Czekam na nn!
OdpowiedzUsuńRozdział super! Ale teraz uczcijmy minione wakacje minutą ciszy... [*]...
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział .
OdpowiedzUsuńWspaniałe wakacje ,więc zapalmy znicz ;P .[*].
Jeeeeeeej! Jaki słodziutki rozdziałek! <3 Oczywiście oprócz biednego Willa i Emmetta ;)
OdpowiedzUsuńHahaha, ciekawa jestem, czy Emcio da radę zrobić kota w konia XD
A ten włamywacz.... Mrał ^^ Cudne!
Wspaniały rozdziałek, dziewczynki :P tylko troszkę krótkiXD
Ale ja dzisiaj ciąglę marudzę, więc może to tylko moje widzimisie :D
Czekam na NN!
Niech wena bd z Wami!
Buziaczki ;D
Ps. U mnie NN ^^
Ps2. Łączę się w bólu po stracie Wakacji i zapalam znicza [*]
Ale don't worry! Za jakieś 300 dni znowu bd wakacje!
Rozdział Świetny. Tylko szkoda mi Willa :(
OdpowiedzUsuńCudowny rozdział!!!!!wow!!!!!Aż brak słów mi na opisanie moich odczuć co do rozdziału!!!!:):):) Jednak jestem strasznie ciekawa jak to wszystko się dalej potoczy ??;Jestem zachwycona z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział:) oby był w miarę szybko bo już nie mogę się doczekać!!!!!!:)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Świetny rozdział! Szkoda mi Willa... Jestem strasznie ciekawa co będzie dalej.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny :)
Zapraszam na nn :*
OdpowiedzUsuńZapraszam na nn :*
OdpowiedzUsuń[*] hejka suuuuuuperasny blog
OdpowiedzUsuńPrzepraszam, że komentuję dopiero teraz, ale same wiecie - szkoła :)
OdpowiedzUsuńKolejny świetny rozdział i zaczynam się do takich przyzwyczajać :)
Życzę wam dużo weny i wytrwałości pomimo dodatkowych obowiązków :)
Zapraszam na nowy rozdział :)
UsuńKrytykój siebie i odczep się od mojego blooga ;)
OdpowiedzUsuńBardzo fajny!
OdpowiedzUsuńDziewczyny dlaczego nie widziałam was u Niny?
Zapraszam na nowe posty:).
Życzę weny:
Gabrysia M.
Zapraszam na nowy rozdział :)
OdpowiedzUsuńŚwietne,podoba mi się.Jeszcze tu wpadnę.Czekam na nexta.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie po-prostu-tylko-ja.blogspot.com Pozdrawiam