niedziela, 1 września 2013

.: Rozdział 21 - Atak :.

Hej ludziska, tu wasza szalona Aniołek B.
i zwariowany Kisielek ;D
ogłaszamy, że wyrobiłyśmy się z rozdziałem
i napisałyśmy go na czas ;D
Dlatego pod rozdziałem w przypływie radości....
... napiszemy wam krótki zwiastun tego,
 co się prawdopodobnie wydarzy....
A teraz koniec wesołych nowin,
because... skończyły się wakacje
dlatego na znak pamięci naszych kochanych wakacji zapalmy znicze
[*]
[*]
jak chcecie, zapalcie swoje;(
to na tyle, do zobaczenia za tydzień ;D
mamy nadzieje...
PS: Proszę zostawiać informacje o NN w zakładce SPAM
jest tuż nad rozdziałem
PPS: Sylwias27 wznowiła działalność w blogosferze
i poprosiła mnie o poinformowanie, że otworzyła nowego bloga:
_________________________________________

Rozdział 21
„Atak”
            I tak jak wcześniej, pochłonęło nas światło. Tylko tym razem nie rozdzieliło nas, a my znaleźliśmy się w Forks, a dokładniej w altance, którą zapamiętam do końca swych dni. Tutaj Edward wyznał mi miłość, a ja zaryzykowałam i powiedziałam, co do niego czuję. To był ryzykowny ruch, ale to zrobiłam i nie żałuję decyzji.
            Zyskałam miłość i wolność. Nie taką wielką, ale wolność, bo nie będę musiała opuszczać mojej miłości, ani jego rodziny, którą bardzo pokochałam. Przez pięć lat zapomniałam, co to jest miłość rodzicielska. Oczywiście babcia była bardzo kochana i bardzo dobrze się mną opiekowała, ale to nie to samo. Carlisle i Esme przez te kilka dni, przypomnieli mi o tym. Emmett rozbawia mnie nawet o tym nie wiedząc, a Rosa, mimo tego, że wydaje się być chłodna, jest wspaniałą przyjaciółką. Jasper i Alice są jak moje rodzeństwo, którego nigdy nie miałam. Zrozumieją i doradzą w każdej sprawie. Edward zaś, jest miłością, której nigdy nie zaznałam. Zostanę tu i nikt tego nie zmieni.
            Tak się zamyśliłam, że dopiero dotyk dłoni ukochanego wybrudził mnie z zamyślenia. Delikatnie dotknął mojego policzka, jakby bał się, że zaraz zniknę i nigdy nie wrócę. Nigdy w życiu. ( tak nawiasem mówiąc, fajny POLSKI film; P – Kisielek.). Złapałam jego dłoń, zanim ją zabrał i przytuliłam się do niej.
- Nie zniknę Edwardzie.  Zostaję z wami na wieki. – uśmiechnął się na te słowa i zamknął mnie w swoim uścisku.
- Ekhem… Nie przeszkadzamy wam gołąbki?- usłyszałam rozbawiony głos miśka, oraz chichot trzech osób. Oderwałam się od Edwarda i spojrzałam w tamtą stronę. Nie zdążyłam jednak nic więcej zobaczyć, bo czarna mała plama rzuciła się na nas.
- Tak bardzo się cieszę, że jesteście razem, tak długo na to czekałam. Już miałam interweniować, ale Alura mi zabroniła. Posłuchałam jej, ale gdybym…
- Alice! –przerwałam jej, a ona spojrzała na mnie przestraszona. – Zwolnij i to dosłownie, co by się stało jakby cię ktoś zauważył? – ona odetchnęła z ulgą i przytuliła się do mnie, prawie miażdżąc mi płuca.
- O nic się nie martw. Już jest grubo po zabawie, wszyscy już poszli, a my nie mogliśmy was znaleźć. Przeszukaliśmy okolicę chyba ze sto razy i dopiero teraz was wyczuliśmy.- powiedziała z wyrzutem. Zachichotałam, tak jak reszta, niestety nie jestem wampirem i poczułam zmęczenie i ziewnęłam. Po tak ciężkim dniu, jaki anioł by nie był.
- Wiecie, opowiemy wam jutro, Bella jest zmęczona, a ona wie więcej o tym miejscu gdzie byliśmy, niż ja. – wszyscy kiwnęli zgodnie głową, a ja w podzięce uśmiechnęłam się do miedzianowłosego. Ruszyliśmy równym tempem w stronę aut, a w między czasie Emmett opowiadał jak to pokonał jakiegoś chłopaka, w kostiumie kaczora Donalda, w konkursie na najzabawniejszy kostium. Oczywiście, chwalił się zwycięstwem żony w konkursie na najładniejszy kostium. Jednak tuż przed tym jak wsiadłam do auta Edwarda, usłyszałam coś. Zareagowałam od razu i poszłam w stronę dźwięku. Wszyscy patrzyli na mnie dziwnie.
- Co się dzieje?- zapytał Edward, który razem z resztą rodzeństwa, stanął obok mnie. –Co to…- nie dokończył, ponieważ pewnie zobaczył uśmiech na mojej twarzy. No, co? Jak tu się nie cieszyć, jeśli w twoją stronę nie zmierza twój przyjaciel.
- Spokojnie, to Will. – wszyscy odetchnęli z ulgą, w tej samej chwili usłyszeliśmy „krzyk bojowy „ ptaka i w jednej chwili… zaatakował Emma!
- Aaaaaa!!! Zabierzcie go ode mnie! – krzyczał i wymachiwał dłońmi, a ja nie wiedziałam, co robić.
- Will, uspokój się. Proszę! – nie wiem, co go opętało, ale nagle jego ruchy zaczęły robić się wolniejsze, a on zaczął opadać w dół. Zareagowałam w ostatniej chwili i złapałam ptaka. Oddychał, ale był nieprzytomny.
- Will, hej, obudź się! – co się dzieje?!
- Bello spokojnie, uśpiłem go. Obudzi się za parę godzin. – powiedział spokojnie Jasper, a ja odetchnęłam z ulgą. – A tak właściwie, dlaczego zaatakował Emma? Przecież widział go wcześniej i nie wykazywał negatywnych emocji.
- To, dlatego że Will nienawidzi minionków. Podczas Halloween, dwa lata temu, to jakiś dzieciak przebrany za niego, zaczął rzucać w Willa cukierkami. Niestety trafił go w oko i prawie stracił wzrok. Od tego czasu nienawidzi minionków. – gdy skończyłam opowiadać, wszyscy mieli wymalowany smutek i współczucie na twarzy- No dobra, chodźmy już, bo zaraz się obudzi i znowu zaatakuje miśka.- wszyscy zgodzili się ze mną i pojechaliśmy do domu, oczywiście, Edward odwiózł mnie najpierw.
- Dzięki za miły wieczór i do zobaczenia- uśmiechnęłam się do niego i tym razem to ja pocałowałam go w policzek.
- Tak, do zobaczenia. – zamknęłam za sobą drzwi i skierowałam się w stronę domu. Gdy, jakimś cudem, otworzyłam drzwi do domu, usłyszałam jak odjeżdża Edward. Uśmiechnęłam się na samo wspomnienie o miedzianowłosym. Ciekawe jak teraz będzie wyglądać moje życie. Czy będzie ono długie i szczęśliwe, czy krótkie? Czas pokaże, a na razie muszę zdjąć z siebie ten kostium.
            Położyłam delikatnie ptaka na kanapie w salonie i skierowałam się w stronę swojego pokoju. Gdy przekroczyłam próg mojego „królestwa”, skierowałam swoje kroki w stronę łazienki. Przebrałam się tam w wygodną pidżamę, składającą się z spodni dresowych i niebieskiej bluzki z szarym sercem. Następnie zdjęłam perukę i siatkę, która trzymała moje włosy pod nią. Nadal nie wiem jak one zdołały je tam zmieścić. No nic, zmyłam jeszcze makijaż i wykonałam resztę czynności. Gdy nareszcie skończyłam, padłam nieżywa na łóżko. Od razu moje powieki opadły ze zmęczenia, a ciało ułożyło się w wygodną pozycję. Chodź czuję, że brakuje mi kogoś, próbuję zasnąć…
            Już prawie zasypiałam, gdy usłyszałam ruch obok. Byłam pół przytomna i nie słyszałam, ani nie czułam, kto to. Niewiele myśląc, skoczyłam na tajemniczą osobę, a z wody, którą „wyjęłam” z wazonu obok, uformowałam nóż. Przewróciłam włamywacza na plecy i usiadłam na nim okrakiem przytrzymując przy jego szyi nóż. Minęło kilka sekund zanim skapnęłam się, kim jest włamywacz.
- Edward, przestraszyłeś mnie. – powiedziałam z wyrzutem, a chłopak nadal patrzył na mnie ze zdziwieniem.- Co ty tu robisz?
- Przyszedłem do ciebie, stęskniłem się i pomyślałem, że może jeszcze nie śpisz. Ale widzę, że jednak nie, więc…
- Nie, zostań. – łapię go za rękę w ostatniej chwili, bo już chciał wyskoczyć przez okno.- Będzie mi się lepiej spało, jeśli zostaniesz. – uśmiechnęłam się do niego zachęcająco, a on odwzajemnił uśmiech i przybliżył się do mnie.
- Gdzie mogę usiąść?
- Nie usiąść, położyć. Kładziesz się obok mnie. – powiedziałam tonem, nie znoszącym sprzeciwu. No, co? Zyskałam miłość życia, nie mam zamiaru odsyłać chłopaka z kwitkiem, jak przychodzi.
            Odsunęłam się troszkę na bok, a Edward wskoczył obok mnie pod kołdrę. Nie wiedziałam, co teraz zrobić. Na szczęście, on wiedział. Przysunął się do mnie bliżej i przyciągnął mnie do siebie. Tak, że moja głowa i ręka, spoczęły na jego klatce piersiowej, a on mógł objąć mnie w pasie.
- Zdecydowanie to najwygodniejsza pozycja, w jaką kiedykolwiek się ułożyłam – szepnęłam, a następnie przytuliłam się mocniej do Edwarda.
- Moja też, ale nie jest ci za zimno? Wiesz, jestem zimny, a ty ciepła…
- Nie, moja skóra reaguje na zmianę temperatury. Gdy jest zimno, albo coś zimnego mnie dotyka, ja czuję ciepło i na odwrót. Gdy jest ciepło lub coś ciepłego mnie dotyka, to czuję zimno. – ziewnęłam. –Taka to ja jestem dziwna.
- Nie dziwna, wyjątkowa. I za to i za wiele innych rzeczy cię kocham. – usłyszałam, zanim odpłynęłam w objęciach Morfeusza…

UWAGA:
W następnym rozdziale:
Alura z ekipą wracają z Mirabilli z nowym eliksirem, czy tym razem wypali?
Jak Emmett chce ukarać Lucyfera, za poprzedni kawał? 
I czy mu się on uda ?
Na te pytania i wiele więcej dowiecie się w następnym rozdziale ;D
Pozdrawiamy:
Aniołek B.& Kisielek

24 komentarze:

  1. Hej, rozdział super, ale znalazłam kilka błędów np. powtórzenie pidżama w dwóch zdaniach obok siebie i zbędne przecinki : To, dlatego, że, a powinno być to, dlatego że :) Całkiem ciekawa historia z tymi minionkami.
    Pozdrawiam i życzę weny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, za wyłapanie błędu.
      Przegapiłyśmy ze smutku...
      bo chlip.....skończyły się wakacje....
      ;( [*]

      Usuń
    2. Też opłakuję, właśnie pomalowałam paznokcie na czarno na znak buntu XD

      Usuń
  2. Hejka. Bardzo zabawny i poruszający rozdział!
    Życzę weny i do napisania :D
    PS.
    [*]

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowny rozdział! Fajna akcja z Emmett'em i Will'em ;D Czekam na NN.

    PS. [*]

    OdpowiedzUsuń
  4. rozdział świetny
    czekam niecierpliwie na nn
    Życzę weny i pozdrawiam
    Rose:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny rozdział ! czekam na nn

    OdpowiedzUsuń
  6. Rozdział super. Czekam na kolejne

    OdpowiedzUsuń
  7. Rozdział super! Ale teraz uczcijmy minione wakacje minutą ciszy... [*]...

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny rozdział .
    Wspaniałe wakacje ,więc zapalmy znicz ;P .[*].

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeeeeeeej! Jaki słodziutki rozdziałek! <3 Oczywiście oprócz biednego Willa i Emmetta ;)
    Hahaha, ciekawa jestem, czy Emcio da radę zrobić kota w konia XD
    A ten włamywacz.... Mrał ^^ Cudne!
    Wspaniały rozdziałek, dziewczynki :P tylko troszkę krótkiXD
    Ale ja dzisiaj ciąglę marudzę, więc może to tylko moje widzimisie :D

    Czekam na NN!
    Niech wena bd z Wami!
    Buziaczki ;D

    Ps. U mnie NN ^^
    Ps2. Łączę się w bólu po stracie Wakacji i zapalam znicza [*]
    Ale don't worry! Za jakieś 300 dni znowu bd wakacje!

    OdpowiedzUsuń
  10. Rozdział Świetny. Tylko szkoda mi Willa :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowny rozdział!!!!!wow!!!!!Aż brak słów mi na opisanie moich odczuć co do rozdziału!!!!:):):) Jednak jestem strasznie ciekawa jak to wszystko się dalej potoczy ??;Jestem zachwycona z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział:) oby był w miarę szybko bo już nie mogę się doczekać!!!!!!:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny rozdział! Szkoda mi Willa... Jestem strasznie ciekawa co będzie dalej.
    Pozdrawiam i życzę weny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. [*] hejka suuuuuuperasny blog

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepraszam, że komentuję dopiero teraz, ale same wiecie - szkoła :)
    Kolejny świetny rozdział i zaczynam się do takich przyzwyczajać :)
    Życzę wam dużo weny i wytrwałości pomimo dodatkowych obowiązków :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Krytykój siebie i odczep się od mojego blooga ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo fajny!
    Dziewczyny dlaczego nie widziałam was u Niny?
    Zapraszam na nowe posty:).
    Życzę weny:
    Gabrysia M.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zapraszam na nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetne,podoba mi się.Jeszcze tu wpadnę.Czekam na nexta.
    Zapraszam do mnie po-prostu-tylko-ja.blogspot.com Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń