Tak wiemy, macie ochote nas rozszarpać, ale
nie możemy robić wszystkiego.
Aniołek wyjechała na kolonię,
a ja wróciłam niedawno z Łodzi ( Majka mam plakat ;D)
Rozdział był gotowy, tylko nie miałam, kiedy to zrobić.
Możemy was prosić o przebaczenie,
ale tego nie zrobimy.
Nie, że was nie szanujemy,
tylko nie chcemy być zależni od naszych czytelników
Piszemy kiedy mamy wenę, a teraz podczas okresu wakacyjnego
chcemy robić to czego nie mogłyśmy w roku szkolnym
Mam pomysły, które uzupełniam z Aniołkiem,
a o to i jego efekty :
Rozdział 15
„Nocny gość”
To nie może być prawda! Ja nie mogę! To wbrew regulaminowi,
nie mogę tego zrobić. Najlepiej by było, gdybym zniknęła, ale to niemożliwe.
Muszę skończyć zadanie. Tylko problem tkwi w tym, że wtedy musiałabym złamać
zasady.
Podczas
mojego rozmyślania na temat, mojego wielkiego „szczęścia” do sali wszedł Amor,
cały w skowronkach.
- I jak znalazłaś to, czego szukałaś?- Zapytał stawiając
kosz pełen strzał.
- Tak, ale mam pytanie, czy to, co zobaczyłam kotle, może
się mylić? – Gdy powiedziałam ostatnie słowo, zauważyłam na jego twarzy rozbawienie
- Kochaniutka. To, co tam zobaczyłaś, spełni się. Ja nigdy
się nie mylę. Miłość jest dzika i rządzi się swoimi prawami, ja tylko pilnuje,
czy nie zagraża innym. –To powiedziawszy odwrócił się w stronę drzwi – A i daj
mu szansę, naprawdę nie pożałujesz tej decyzji.
- Skąd ty ….
- Jestem Amorem, aniołem miłości. W tych sprawach wiem
wszystko. – Uśmiechnął się i zniknął za stertą ksiąg, a ja poszłam w stronę
moich drzwi. Gdy je przekroczyłam, z powrotem znalazłam się w swojej sypialni.
Przebrałam się i umyłam, a potem wskoczyłam pod kołdrę. Od razu poczułam
zmęczenie, ale zanim oddałam się w objęcia Morfeusza, postanowiłam jedną rzecz:
Muszę zdecydować, co robić.
Punkt widzenia
Edwarda
Od kąt odprowadziłem ją do domu i spotkałem jej babcie, nie
mogę przestać myśleć o Belli. O tym, jaka jest piękna, cudowna, inteligentna,
zabawna, odważna…
- Ty Romeo, obudź się, idziemy na polowanie. Idziesz z nami?
– Z mich rozmyślań nad cechami Belli, wyrwał mnie głos Emmetta. On nie umie
wybierać innych momentów? Ale w sumie, trochę zgłodniałem, a czeka mnie całe
pięć dnie w szkole, wśród ludzi. Czyli krwi.
- Tak, już idę. – Wstałem i pobiegłem razem z rodziną w
stronę lasu. Po godzinie, byłem najedzony i szczerze, nie wiem, co mógłbym
robić przez resztę wieczoru. Bella- przez
myśl przewinęło mi się imię mojej przyjaciółki. Nie tracąc czasu, pobiegłem w
stronę domu anielicy. Miałem szczęście, bo okno w jej pokoju, jest zawsze otwarte.
Wszedłem po cichu do
jej pokoju i zauważyłem, że śpi. Wygląda tak pięknie. Jej długie włosy
rozsypywały się po całej poduszce, tworząc tło dla jej twarzy, która była
wykrzywiona w grymasie. Coś złego jej się śni, na potwierdzenie mojej hipotezy,
z pleców dziewczyny zaczęło powoli wychodzić białe pióro. Nie chcę, by coś ją
bolało. Dlatego kucnąłem obok jej twarzy i złapałem jej rękę. Delikatnie
pocieram ją kciukiem i szepczę miłe słówka. Po chwili jej twarz wygląda, jak
dawniej. Spokojna i szczęśliwa. Uśmiecham się i próbuję wstać, ale nie mogę. Dziewczyna
trzyma mnie za rękę, tak mocno, że boję się, że mogłaby wyrwać mi dłoń. Siadam
obok niej na podłodze, nadal trzymając jej dłoń, a ona nieświadomie przyciąga
ją bliżej siebie.
- Nie opuszczaj mnie Edwardzie– z jej ust wydobyło się ciche
westchnięcie – Potrzebuję cię. –Gdy to powiedziała, zrobiło mi się cieplej na
sercu. Postanowiłem, nie opuszczę jej, chyba, że będzie tego chciała.
Resztę
wieczoru spędziłem przy niej. Widziałem jak śpi i jak słodko marszczyła czoło,
gdy próbowałem zabrać rękę. Dopiero przed szóstą rozluźniła swój uścisk, od
razu zabrałem swoją dłoń, ale nie zmieniałem pozycji. Dalej patrzyłem na nią.
Jednak niedane było mi podziwiać Bells zbyt długo, gdzieś w głębi domu
usłyszałem jak ktoś wstaje. Opuściłem swój posterunek i w samą porę wyskoczyłem
przez okno. Gdy postawiłem stopy na ziemi, słyszałem jak drzwi do pokoju
anielicy się otwierają.
Jeszcze śpi.- To
była Alura, słyszałem jak poszła na dół i zaczęła robić coś w kuchni.
Postanowiłem wrócić do domu, w końcu zaraz szkoła.
W domu
byłem prze siódmą, widziałem jak i słyszałem nieme pytanie Esme
Gdzie byłeś?
- Byłem w lesie. – Odpowiedziałem mamie i pobiegłem do
siebie. Tam na moim łóżku leży chochlik i przegląda jakieś czasopismo
Chyba raczej u Belli.
– Pomyślała odkładając magazyn na bok.
- Nie twoja sprawa – powiedziałem
Właśnie, że moja. Jesteś moim bratem, jak
znikasz z moich wizji, martwię się.
- Jak widzisz,
żyję.
Wiem, ale ostrzegaj,
jak znikasz. Bałam się, że coś ci się stało.
- Nie potrzebnie,
a teraz możesz wyjść, chcę się przygotować do szkoły. – Byłem już mocno
zirytowany, wizytą mojej siostry
Dobrze, ale przyznaj,
byłeś u niej?
-Byłem, tylko nie wiem, po co ci to.
Ciekawość – i
poszła, mogłem przyznać się od razu, wyszłaby wcześniej. No nic, czas się
szykować, za 5 minut wyjeżdżamy. Założyłem na siebie niebieską koszulę oraz
jeansy i pobiegłem na dół, w stronę garażu. Tam, po środku stoi moje srebrne
volvo.
- Macie minutę! –Krzyknąłem i usiadłem na miejscu kierowcy.
- Nie musisz krzyczeć, słyszymy. – Powiedział Emmett,
siadając na miejscu pasażera.
- Ale dopiero wtedy schodzicie.
- On ma rację, ale do dziewczyn to nie dociera. – Jasper
dołączył się do naszej rozmowy
- Ale do mnie tak. Emm jak wrócimy, masz mi pomóc w
porządkach szafy. –Powiedziała Rosa, siadając z tyłu obok blondyna
- Znowu? Robiliśmy to dwa miesiące temu!- Pożalił się misiek
- No i..?? Robiłyśmy
zakupy dwanaście razy, część ciuchów mi się już nie przyda.- Powiedziała jakby
było to oczywiste, przynajmniej dla niej. Po co w ogóle kupować w kółko stos
nowych, skoro za tydzień znowu pójdą na zakupy i kupią dwa razy więcej.
- Jasper, ja też muszę. Pomożesz mi, prawda? – Zapytała
Alce, siadając obok blondyna, a ja odpaliłem silnik ( pięknie mruczy, jak zadowolony kot ^_^) i pojechałem w stronę
szkoły
- Po co się pytasz, skoro wiesz? – Zapytałem, patrząc na
swoją siostrę
- Wolę się upewnić – uśmiechnęła się promieniście i
spojrzała na wampira, obok siebie –To jak?
- Dobrze, ale nie idę na następne zakupy.- Chłopak spojrzał
poważnie na nią, licząc, ze mu się uda wykupić bilet na „Wolny dzień od zakupów
„
- Zgoda – wykrzyknęła chochilca i przypieczętowała umowę,
pocałunkiem
- No weźcie, nie przy wampirach. –Wykrzyknął Emm,
zasłaniając oczy. Zaśmiałem się i skręciłem w stronę szkoły. Zaparkowałem tam,
gdzie zawsze, ale tym razem, miejsce obok mnie nie było puste. Zajęła biała
skoda, a jej właścicielka, zamyślona, siedziała na masce wozu.
- Witaj Bello. – Przywitałem się, tym samym wybudzając
dziewczynę z rozmyślań. Ubrana była normalnie, ale pięknie. Szare rurki,
jeansowa koszula, trampki i torba.
- Witajcie. – Uśmiechnęła się lekko, ale nie patrzyła na
mnie.- Mam dla was niespodziankę
- Co to, co to!- Wydzierał się Emm, skacząc do góry, jak
mała dziewczynka.
- Niespodzianka! – Krzyknęli jednocześnie Marco i Alura,
wyskakując zza samochodu
- Jak to możliwe, ze was nie wyczuliśmy? – Zapytał zdziwiony
Jasper
- Czar na maskowanie zapachów. Zawsze się przydaje. –Uśmiechnęła
się Ali, przytulając dziewczyny
- Ale powiedzcie mi, że sami wiecie, KOGO, tu nie ma. –Szepnął
ledwie słyszalnie Emmett
- Niestety, ale kazał przekazać, żebyś nie był kurczakiem….
Cokolwiek to znaczy. –Powiedział Marco, klepiąc miśka po plechach.
- Ale co wy tu robicie? – Zapytała Rosa, gdy kierowaliśmy
się w stronę szkoły
- Jesteśmy uczniami, którzy przyjechali tutaj w ramach
konkursu plastycznego.
- A dokładniej ?
- Benvenuto, siamo in Italia. –powiedziała z idealnym akcentem
Ali
-
Kiedy podszkoliłaś włoski, kochana? – zapytała Bella, łapiąc pod ramię
przyjaciółkę
- Mirabili, czasami nie mam co robić.
DODATEK:Za to, że wytrwaliście tak długo na tą notkę, proszę o to nagroda:
W następnych rozdziałach:
Edward musi się odważyć i zrobić pierwszy krok, ale Bells widzi jego poczynania. Tylko boi się skutków. Na balu wydarzą się i dobre i złe rzeczy. Jednak nasi bohaterowie sobie poradzą i przygotują się do walki, podczas której jedno z nich zostanie ciężko ranne....
to tyle i mam nadzieje, że szybko wykrzesam nowy rozdział.
PS: następny będzie z punktu widzenia Alury i Edwarda
Jak zwykle super!
OdpowiedzUsuńDo Kisielek ! Dzięki za uwagę wezmę sobie to do serca, szkoda, że przeczytałam twój komentarz po dodaniu nn. Sama zauważyła, ze moja Carmen jest trochę za idealna, ale czas to zmieni, potrzebowałam tego do tego konkursu.W jej życiu będzie ciężki okres w czasie którego pokarzą się wszystkie jej wady !
Ps. Zapraszam na nn !http://nastolatkawwielkimswiecie.blogspot.com/2013/07/rozdzia-xii-szumiao-w-uszach-jakbym.html
Zostałaś nominowana do Libster blog Awards i the Versatile Blogger Award.
OdpowiedzUsuńHej hej!
OdpowiedzUsuńNa początku trocgę rzygam tęczą…ten Amorek,niepewność Belli, odwiedziny Edzia, sama wiesz.
Ja już widzę! Ja już to widzę jak Alice ich swata! To na pewno nie była ciekawość, ja się mogę założyć! Ona chce ich zeswatać!
Ach te ciuszki…zawsze z nimi problem xD
I jaka fajna niespodzianka pod szkołą :)
Ali i Marco…oj czar na maskowanie zapachu…kurczakiem?! Wtf?!
Rozdział fajny, tym streszczeniem rozdziałów narobiłaś mi apetytu na więcej :)
Maja :3
Genialny rozdział! Czekam na więcej! Niech wena bd. z tobą ;-*
OdpowiedzUsuńEkstra rozdział! Wszystko super, mega :)
OdpowiedzUsuńja niestety nie mogę dużo pisac, bo szybko schodzę :)
Ale czekam na NN!
rozdzial boski
OdpowiedzUsuńczekam niecierpliwie na nn
Życzę weny i pozdrawiam
Rose:-)
Rozdział Świetny :)
OdpowiedzUsuńP.S Zapraszam na NN
super rozdział, wiadomo już że Edward będzie z Bellą :)
OdpowiedzUsuńfajnie, że wròciłyście, czekam na kolejny rozdział :)
CzekoladoweFrykasy
Zapraszam na nowy rozdział :-)
UsuńŚwietny rozdział czekam na kolejne ;D
OdpowiedzUsuńRozdział jest świetny! Prześwietny! Nic dodać nic ująć :D Podoba mi się baaaaardzo! :)) Czekam na kolejny ! :D Nie trzymaj mnie w niepewności :) :))Pozdrawiam gorąco :**Niech wena będzie z TOBĄ!
OdpowiedzUsuńooooooch, jaki ten Amor słodki ;D Spoko koleś!
OdpowiedzUsuńhohoh, a Alice już wyczuła szykujący się romans ^^
No i jak słodko się zrobiło w domu Bells :) Cały czas wzdychałam ,,Ooo'' tak samo jak w reklamie NIVEA for men XD
Super rozdział! Co ja gadam, ZARĄBISTY I WYTEGOWANY W KOSMOS!!! :D
Czekam na NN
Niech wena bd z Wami ;p
Buziakkkiiii! ;*
Rozdział genialny i nie mam nic do zarzucenia. :D
OdpowiedzUsuńZapraszam na nowy rozdział :-)
OdpowiedzUsuń